Nie każdy chory, nawet jeśli bliscy są gotowi podjąć się wyzwania opieki, będzie mógł korzystać z respiratora w domu. Decyzję o tym, czy ta forma leczenia będzie w jego przypadku możliwa, podejmuje lekarz.  Poprzedza ją analiza stanu pacjenta, wykonanie koniecznych badań, itp. 

Pierwsze badania – na ogół w szpitalu

Sama chęć powrotu chorego do domu nie jest dostatecznym argumentem, by mógł on zacząć korzystać z leczenia respiratorem w warunkach domowych. Konieczne są badania. Ich celem jest między innymi odpowiedź na pytanie czy z medycznego punktu widzenia chory może – bez obawy o jego bezpieczeństwo – korzystać z respiratora w domu.

Na ogół badania odbywają się w warunkach szpitalnych. Wynika to z kilku powodów. Przede wszystkim, spora część pacjentów wymagających wspomagania lub zastępowania oddechu i tak już jest hospitalizowana. Po drugie, w razie potrzeby w szpitalu łatwiej jest o wykonanie dodatkowych badań. Na przykład gazometrii. Jej wynik służy potwierdzeniu lub wykluczeniu u chorego infekcji. Ponadto, w szpitalu można wykonać rtg płuc lub tomografię komputerową klatki piersiowej. W przypadku niektórych chorych przed rozpoczęciem leczenia respiratorem jest ona konieczna dla wykluczenia tzw. bulli rozedmowych, grożących w konsekwencji odmą prężną w czasie wentylacji.

Jest jednak również grupa chorych, których do domowego leczenia respiratorem kierują lekarze specjaliści lub zgłaszani są przez lekarzy pierwszego kontaktu. Na ogół są to osoby chorujące przewlekle, ale przebywające w domach. Wówczas, z uwagi na ich wygodę, pierwsze etapy kwalifikacji do leczenia respiratorem można przeprowadzać bez konieczności narażania ich na wizyty w szpitalu.

Z racji często dużego stopnia niepełnosprawności i problemów z przemieszczaniem się (dotyczy to chorych z chorobami nerwowo-mięśniowymi czy chorych ze znaczną dusznością spoczynkową lub wysiłkową) wstępna ocena chorego i wykonanie niektórych badań (badanie siły mięśni oddechowych czy wstępna ocena somnograficzna) może odbywać się w domu chorego – tłumaczy kierownik Ośrodka Wentylacji Domowej w Bydgoszczy dr Zbigniew Szkulmowski.

Podłączenie do respiratora zawsze odbywa się w warunkach szpitalnych

Po tej wstępnej fazie, dalsze etapy kwalifikacji, a także pierwsze dni po podłączeniu pacjenta do respiratora i szkolenie opiekunów, przeprowadza się w warunkach szpitalnych. Dzieje się tak z powodów bezpieczeństwa. W szpitalach pacjentów dogląda się całodobowo. Pozwala to na szybką interwencję, gdy chory źle zareaguje na leczenie respiratorem. Możliwa jest też – w razie potrzeby – sprawna korekta ustawień urządzenia. Hospitalizacja na etapie wdrażania leczenia respiratorem pozwala też na obserwowanie reakcji chorego na leczenie.

Jak długo trwa wdrażanie leczenia?

Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. I zależy od kilku czynników.

Jeśli nie ma wątpliwości związanych ze stanem zdrowia chorego kwalifikowanego do wentylacji domowej, a po podłączeniu do urządzenia dobrze adaptuje się do leczenia, okres przebywania w szpitalu może zamknąć się w dwudniowej obserwacji.  W przypadku konieczności wykonania dodatkowych badań lub problemów ze „zgraniem się” chorego z respiratorem, czas przebywania w szpitalu wydłuża się.

– Docelowe wartości parametrów wentylacji uzyskuje się zwykle w ciągu kilku kolejnych tygodni – wyjaśnia anestezjolog, doktor Zbigniew Szkulmowski.

Ostatnia prosta w drodze do domu

Przed rozpoczęciem domowego leczenia respiratorem, specjaliści z ośrodka wentylacji domowej sprawdzają warunki, w których będzie przebywał chory. Mieszkanie powinno być suche i ciepłe, mieć bezpośredni dostęp do podstawowych mediów: wody, kanalizacji, elektryczności, telefonuj. Wizyta ma jednak również inny cel. Na miejscu, w domu chorego pracownicy ośrodka wentylacji domowej służą cennymi radami. Doradzają jak zorganizować przestrzeń, w której chory będzie przebywał.

Zanim pacjent trafi do domu, konieczne jest również przeszkolenie bliskich w zasadach opieki. Podstawowe szkolenie odbywa się, gdy chory przebywa jeszcze na szpitalnym oddziale. Zdobyte na tym etapie umiejętności, z czasem opiekunowie będą podnosić pod czujnym okiem pracowników ośrodków wentylacji domowej. Pozwolą na to ich regularne, cykliczne wizyty w domach rodzin.