Czy w sytuacji alarmu smogowego korzystanie z aktywności fizycznej na powietrzu jest dla nas korzystne? Wszak – to fakt, który nie sposób podważyć – zanieczyszczenie powietrza nam szkodzi.

Przez układ oddechowy do układu krążenia

Dlaczego pyły zawieszone w powietrzu są niebezpieczne dla zdrowia, wyjaśnia dr. hab. inż Artur Badyda prof. Politechniki Warszawskiej z Instytutu Instalacji Budowlanych, Hydrotechniki i Inżynierii Środowiska.

– Pyły zawieszone PM 10 i PM 2,5 migrują do górnych i dolnych partii układu oddechowego. Te najmniejsze cząstki bez problemu wnikają do układu krążenia. Mogą się stamtąd rozprzestrzeniać po całym organizmie – mówił podczas XXXV Zjazdu PTChP w Jachrance. Oznacza to więc, że należy – w miarę możliwości – ograniczać ekspozycję na szkodliwe substancje, szczególnie w czasie gdy ich stężenie jest największe. Zasadne staje się więc pytanie, czy w czasie alarmu smogowego należy zaprzestać aktywności fizycznej na wolnym powietrzu. Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.

Wyjaśnia to prof. dr hab. med. Andrzej Pająk z Zakładu Epidemiologii i Badań Populacyjnych Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum z Krakowa.

Zanieczyszczenie powietrza a aktywność fizyczna

– Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie kwestionował, że zanieczyszczenie powietrza jest szkodliwe. Im wyższe stężenie pyłów zawieszonych, tym większe ryzyko zgonu – tłumaczy wskazując , że zanieczyszczenie powietrza w szczególności przekłada się m.in. na choroby naczyń mózgowych, np. udar mózgu. Natomiast aktywność fizyczna – to także nie ulega żadnej wątpliwości – jest czynnikiem prozdrowotnym. Zatem im jest większa aktywność fizyczna, tym zagrożenie niektórymi schorzeniami się zmniejsza.

Oba powyższe czynniki stanowią jednak w naszym życiu pewnego rodzaju tło. To znaczy, że nie wyleczymy wszystkich swoich chorób i dolegliwości jednorazowym wysiłkiem fizycznym. Nie rozchorujemy się również od jednorazowej ekspozycji na zanieczyszczone powietrze.

– Zatem chodzi o styl życia w szerszym kontekście – zaznaczył prof. dr hab. med. Andrzej Pająk. Wskazał ponadto, że problem polega na tym, że jeśli mieszkamy w miejscu, które ma zanieczyszczone powietrze, ma wysokie stężenie pyłów zawieszonych rodzi się dylemat, czy aktywność fizyczna zamiast pożądanego prozdrowotnego działania nie przyniesie wręcz odwrotnego skutku.

By korzyści były większe niż zagrożenie

– Jeśli jeden z czynników – jak w tym wypadku działa na zdrowie źle, a drugi – dobrze, występuje sytuacja, że można okoliczności zoptymalizować – tłumaczy Andrzej Pająk. Innymi słowy, przez pewien czas sport na powietrzu, nawet zanieczyszczonym, będzie organizmowi człowieka i tak  przynosił korzyści.

Po jego przekroczeniu ryzyko zdrowotne związane z ekspozycją na zanieczyszczenie będzie większe niż korzyść z aktywności fizycznej. Profesor Andrzej Pająk powołał się na badania jednego z fińskich badaczy, który dokonał szacunku punków największej korzyści.

Stosując jego wyliczenia okazało się, że jeśli wziąć pod uwagę stężenia pyłu PM 2,5 (czyli tego uważanego za najbardziej szkodliwy, przynajmniej w aspekcie chorób układu krążenia) na przykładzie Krakowa, czas korzystny na aktywność fizyczną na powietrzu jest dość długi. Wynosi na pewno ponad godzinę. A czas, w którym służyć przestaje, to powyżej 2,5 godziny.

– W warunkach alarmu smogowego ten czas korzyści znacznie się skróci, ale nawet wówczas około kwadransa aktywności jest dla nas bardzo korzystne, a czas gdy skutek będzie nam wyraźnie szkodził, przesuwa się na okolice jednej godziny dziennie – wymieniał prof. dr hab. med. Andrzej Pająk.

Czy zatem powołując się na kwestię smogu, lekarze mogą rekomendować ograniczenie nawet minimalnej aktywności fizycznej? – To bardzo trudna decyzja. Ja bym się pod nią tak od razu nie podpisał – podsumował prof. dr hab. med. Andrzej Pająk.

Źródło:
  1. https://kardiologia.mp.pl/zdaniem-eksperta/wywiady/223584,smogo-a-aktywnosc-fizycznej-na-wolnym-powietrzu

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Cię zainteresował, to bądź na bieżąco i dołącz do grona obserwujących nasze profile społecznościowe. Obserwuj Facebook, Obserwuj Instagram.