Miał 21 lat, gdy feralny skok do wody pozbawił go sprawności. Dziś mija 21 lat od tego czasu. Co roku u progu wakacji apeluje do młodych ludzi o rozwagę i odpowiedzialność. – Z pewnością macie wiele marzeń. Nie pozwólcie, by jedna szalona chwila je wam odebrała. Pokazujcie dojrzałość i roztropność, a takim zachowaniem będziecie imponować. I to bardzo – mówi w jednym z apeli umieszczanych w sieci.

21 lat od wypadku

Wypadek wydarzył się ponad 20 lat temu/ fot. Facebook Mariusz Rokicki

Mariusz Rokicki dziś jest lekko po czterdziestce. Jego życie gwałtownie zmieniło kurs w 1998 roku, gdy jako 21-latek wybrał się nad wodę, by popływać. Jak wspomina swoje życie przed skokiem? – Odnosiłem wrażenie, że nie ma granic, że wszystko mogę i nic nie może mi się stać. Byłem w wielkim błędzie – mówi. Jak wielu młodych ludzi, lubił skakać do wody na główkę. Znalazł się jednak w tej grupie, która za nieodpowiedzialność zapłaciła bardzo wysoką cenę.

16 sierpnia zmieniło się całe jego życie

Swój ostatni skok oddał 16 sierpnia 1998 roku. – Ten skok wykluczył mnie z życia i odebrał mi niemal wszystko – wspomina. Kolejne miesiące były dla niego i jego bliskich niewyobrażalnie trudne. Jak wspomina ten czas? – Po kilku tygodniach obudziłem się na oddziale intensywnej terapii. Nie mogłem poruszać nogami, rękoma, głową. Nie rozumiałem co się dzieje. Przyjeżdżali przyjaciele, znajomi, sąsiedzi – pękało mi serce gdy wychodzili. Bardzo chciałem pójść z nimi. Bawić się jak wcześniej. Nie mogłem – opowiada Mariusz Rokicki. Wspomnienia ciągle są żywe. – Do dziś widzę zapłakane twarze rodziny i bliskich stojących obok mojego łóżka. Byłem na krawędzi życia i śmierci. Olbrzymie odleżyny trawiły mnie do żywego. To było traumatyczne i dla mnie, i dla moich rodziców – wspomina.

Nie ma pewnych skoków

Gdy skoczyłem, miałem 21 lat. W tym roku mija 21 lat od skoku. Zawsze strasznie się boję, gdy robi się gorąco. Boję się, że usłyszę o kolejnych nieszczęśliwych skokach. Błagam was, oszczędźcie mi tego. Gdziekolwiek będziecie, czy na strzeżonym, czy na dzikim kąpielisku, nie skaczcie – zaapelował do młodzieży.

Podkreślił również, że nigdy nie można być do końca pewnym czy – nawet na znanym kąpielisku – pod taflą wody nie ma jakiejś przeszkody albo czy nie zmienił się układ dna. – Kiedyś na znanym oczku wodnym mój kolega skoczył, wypłynął na wierzch, wyciągnęliśmy go z wody. Był zalany krwią. Miał rozbity nos. Okazało się, że w nocy ktoś wrzucił do tego oczka kabinę ciężarówki. Pod wodą nie było jej widać – wspomina.

Ja natomiast w sprawdzonym miejscu potknąłem się i nie doleciałem do głębokiej wody. To miejsce też miało być pewne. Nie było – dodaje.

W sieci apeluje o rozwagę

Jakiś czas później sytuacja zdrowotna Mariusza ustabilizowała się. Nigdy nie odzyskał jednak sprawności. Zamieszkał w domu pomocy społecznej w Radomiu. Obserwował, jak jego bliscy – koledzy, przyjaciele, znajomi dorośleją, zakładają rodziny. Jak niegdyś przyjacielskie kontakty stopniowo z czasem się rozluźniają. – Wszyscy przyjaciele odeszli, pozakładali rodziny, właściwie nie mamy kontaktu, na co dzień ich nie widuję – tłumaczy.
Mariusz Rokicki za jedną błędną, niefrasobliwą decyzję zapłacił bardzo wysoką cenę. Stara się jednak, by jego historia pomagała młodym ludziom uzmysłowić sobie, jak kruche jest życie i jak jedna nieodpowiedzialna decyzja może na zawsze zmienić jego bieg. Co roku nagrywa filmiki-apele, w których przestrzega młodzież przed skakaniem do wody i publikuje je w sieci.

“Bądźcie mądrzejsi ode mnie”

Dlaczego Mariusz co roku od początku opowiada swoją historię? Z prostego powodu. – Chciałbym młodym ludziom tego oszczędzić. Zachowujcie trzeźwość, nie popisujcie się, nie warto. Konsekwencje potem trzeba ponosić przez całe życie
– Bądźcie mądrzejsi ode mnie, żebyście po wakacjach spotkali się cali i zdrowi – zakończył swój apel.

Przypominamy  spot głośnej kampanii “Płytka wyobraźnia to kalectwo”:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Cię zainteresował, to bądź na bieżąco i dołącz do grona obserwujących nasze profile społecznościowe. Obserwuj Facebook, Obserwuj Instagram.