W domowym leczeniu respiratorem stosuje się kilka ich typów masek: ustno-nosowe, nosowe i tak zwane ustniki. Czym się różnią?

Maski nosowe zapewniają największy komfort choremu

Z punktu widzenia komfortu użytkowania, w terapii długoterminowej najlepiej sprawdzają się maski nosowe. Dlaczego? Zapewniają choremu największy komfort, możliwość mówienia i kaszlu – tłumaczy doktor Zbigniew Szkulmowski, kierownik bydgoskiego Ośrodka Wentylacji Domowej.

Maska musi być dopasowana do twarzy chorego. Toteż występują one w kilku rozmiarach. Współczesne maski wykańcza się materiałami, pozwalającymi na zachowanie ich szczelności bez konieczności mocnego dociskania do skóry twarzy. – Maski są wykańczane miękkim silikonem lub substancją żelową – dodaje doktor Zbigniew Szkulmowski. To bardzo ważne, ponieważ przy wielogodzinnym kontakcie skóry z maską, może dojść do tworzenia się trudnych w gojeniu odleżyn, tworzących się zazwyczaj na grzbiecie nosa. Zastosowanie silikonowego lub żelowego wykończenia pozwala częściowo uniknąć tego powikłania. Większość wentylowanych mechanicznie chorych szybko przyzwyczaja się do używania maski nosowej. 

U niektórych konieczne jest jednak zastosowanie masek w postaci wypustek wprowadzanych do przewodów nosowych. Są one mniejsze i mniej przeszkadzają choremu w codziennych czynnościach. Mają też inny punkt nacisku na skórę, co chroni przed typowymi odleżynami.

Wskazane jest, aby chory, zwłaszcza w przypadku problemów z odleżynami, miał do wyboru kilka masek, które może zmieniać każdej nocy – uważa doktor Zbigniew Szkulmowski.

Maska na wymiar

Są jednak sytuacje, gdy maski nie da się dopasować. Na przykład, gdy chory ma zbyt szczupłą lub zbyt płaską twarz. Żeby uniknąć konieczności mocnego dociskania maski paskami do twarzy, co w perspektywie czasu może powodować otarcia czy odleżyny, możliwe jest wykonanie jej na wymiar. Służą do tego specjalne masy plastyczne. Rozgrzaną masę w odpowiedniej formie (obejmującej nozdrza pacjenta) umieszcza się na twarzy. Pod wpływem własnego ciężaru, wypełnia ona wszelkie zagłębienia, co później zapewnia szczelność przy bardzo niewielkim nacisku. Masa plastyczna stygnąc, twardnieje. Chory w tym czasie oddycha przez usta. Do stwardniałej formy wkleja się elementy łączące i dopasowuje przewody łączące.

Takie maski dopasowuje się do indywidualnego kształtu twarzy, naciskają na skórę na większej powierzchni niż maski tradycyjne i zapewniają szczelność przy niewielkim nacisku – tłumaczy anestezjolog, doktor Zbigniew Szkulmowski.  

Gdy chory oddycha z otwartymi ustami, sprawdzi się maska ustno-nosowa

Innym typem są maski ustno-nosowe. Bywają one co prawda gorzej tolerowane w wentylacji długoterminowej, ale przydają się, kiedy chory oddycha z otwartymi ustami. Taka sytuacja stosunkowo często występuje u osób cierpiących na choroby nerwowo-mięśniowe, które nie są w stanie utrzymać zamkniętych ust. Dodatkowo, chorzy ci mają często znacznie ograniczoną zdolność poruszania rękoma i nie są w stanie samodzielnie zdjąć maski. Dlatego właśnie maski ustno-nosowe lub twarzowe stosowane w wentylacji domowej wyposaża się w specjalną zastawkę bezpieczeństwa – na wypadek awarii respiratora. Zastawka zamyka specjalny otwór w kolanku maski. Dociskana jest do niego siłą ciśnienia wytwarzanego przez respirator. Kiedy ciśnienie spada (w przypadku awarii urządzenia), przesłona opada, otwierając otwór w kolanku, przez który chory może swobodnie oddychać.