Leczenie respiratorem w przypadku części pacjentów wiąże się z koniecznością przeprowadzenia tracheostomii. Jak długo trwa zabieg i jakimi metodami przeprowadza się go najczęściej, odpowiada dr Waldemar Cyrankiewicz, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii.

Otwór w krtani

Tracheostomia jest jedną z metod protezowania dróg oddechowych. Przeprowadza się ją w warunkach szpitalnych. Wykonanie zabiegu umożliwia połączenie pacjenta z respiratorem.

Tak naprawdę tracheostomia jest rodzajem intubacji. Tylko, że nie wkładamy rurki przez drogi naturalne, tylko musimy zrobić otwór – tak zwaną tomię. Zabieg polega na nacięciu tchawicy. Następnie przez wytworzoną w ten sposób przetokę (połączenie pomiędzy środowiskiem zewnętrznym a środowiskiem wewnętrznym – dop. red.) intubujemy tchawicę za pomocą rurki tracheostomijnej – tłumaczy istotę zabiegu doktor Waldemar Cyrankiewicz, bydgoski anestezjolog.

Otwór wykonuje się w najwęższym miejscu dróg oddechowych – w krtani. Metod przeprowadzenia tracheostomii jest kilka.

Za pomocą skalpela

Klasyczna tracheostomia to zabieg operacyjny. Trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu minut.

– Trzeba odkazić pole operacyjne, znieczulić pacjenta miejscowo (nie zawsze), naciąć, odsłonić warstwę mięśniową, następnie przeciąć lub odsunąć tarczycę, uwidocznić tchawicę. Operator wycina otworek, w którym umieszczana jest rurka tracheostomijna. Zabieg kończy ewentualne założenie szwów – tłumaczy doktor Cyrankiewicz.

Za pomocą igły

Inną metodą jest tak zwana tracheostomia przezskórna. To nieoperacyjny sposób wytworzenia tracheostomii. Igłą nakłuwa się tchawicę i przez nią umieszcza w niej metalową, sprężystą prowadnicę. Do rozszerzenia wykonanego otworu służą narzędzia – rozszerzadła lub hegary. Następnie po prowadnicy w tchawicy pacjenta umieszcza się rurkę tracheostomijną. Zabieg trwa krócej niż jego klasyczny wariant.

Za i przeciw

Każda z metod założenia rurki tracheostomijnej ma swoje wady i zalety. O tym, którą z nich zastosować – po rozważeniu szeregu okoliczności – decyduje lekarz. – Tracheostomia klasyczna trwa jakiś czas. Jest to zabieg operacyjny, rana jest generalnie rzecz biorąc większa, ale dzięki temu, że wykonujemy go pod kontrolą wzroku, jesteśmy w stanie dobrze ukształtować otwór. Ma to pewne znaczenie, jeżeli chodzi o kwestię późniejszej wymiany rurki, zwłaszcza np. gdy robimy to w domu i nie mamy całego zaplecza szpitalnego. Jeśli chcemy tracheostomię utrzymywać długo, albo gdy przygotowujemy pacjenta do wentylacji długoterminowej, raczej staramy się wytwarzać ją w sposób klasyczny. Chodzi o to, by dobrze ukształtować to “okienko” – wyjaśnia doktor Waldemar Cyrankiewicz.

Z kolei zaletą tracheostomii przezskórnej jest to, że otwór powstaje szybko. – Poza tym, nie ma przecieków, natomiast dzięki temu, że rurka szczelnie przylega do ciała pacjenta, uciskane są też naczynia, co z kolei może się przełożyć na mniejsze krwawienie – tłumaczy dr Waldemar Cyrankiewicz.

O tym, który ze sposobów wytworzenia tracheostomii w przypadku danego pacjenta będzie najkorzystniejszy, decyduje lekarz.