Energia, siły witalne, zmęczenie to pojęcia abstrakcyjne, niepoliczalne. Dlatego więc trudno – zarówno naszym bliskim, jak i nam samym – uzmysłowić sobie, jakim zasobem energii dysponujemy każdego dnia i jak go racjonalnie zagospodarować.  Pomocna w tym może okazać się teoria łyżek, która abstrakcyjne, subiektywne odczucia pozwala przełożyć na całkiem realne wartości.

Teoria łyżek

Teorię łyżek wymyśliła Christine Miserandino. Łyżki pomogły jej wytłumaczyć przyjaciółce, jak czuje się osoba chorująca na toczeń. Z czasem teoria łyżek stała się popularna w odniesieniu do osób borykających się z wszelkimi chorobami przewlekłymi, u których zasoby życiowej energii są niższe niż u zdrowego otoczenia.

Teoria łyżek rozprzestrzeniła się w społeczności osób niepełnosprawnych, aby opisać wyczerpanie, które można przypisać ich specyficznej sytuacji. Najczęściej jest używana w odniesieniu do doświadczenia związanego z niewidoczną niepełnosprawnością. Ponieważ osoby bez zewnętrznych objawów lub symboli swojego stanu są często postrzegane jako leniwe, niespójne. A także mające słabe umiejętności zarządzania czasem. Wszystko dlatego, że zdrowe osoby nie mają wiedzy z pierwszej ręki, jak to jest żyć z przewlekłą chorobą lub niepełnosprawnością.

Wyobraź sobie że masz do dyspozycji 15 łyżek…

Jej istotę wyjaśniała niedawno pacjentom z diagnozą stwardnienia rozsianego dr Izabela Kaczmarek:
– Wyobraźcie sobie, że macie 15 łyżek w dłoni. Każda z nich reprezentuje pewną energię, którą należy wykorzystać do wykonania konkretnych czynności. I każdej z tych czynności można przypisać pewną ilość łyżek, np. pobudka – 1 łyżka, prysznic – 2 łyżki, pójście do lekarza – 3 łyżki, zakupy – 4 łyżki, itp. W sytuacji , gdy mamy 15 łyżek w dłoni i 15 potrzebujemy na codzienne życiowe czynności, sytuacja jest jasna. Jednak w SM często bywa tak, że wykonanie zaplanowanych czynności wymagałoby 20 łyżek, a mamy do zagospodarowania energię odpowiadającą jedynie 15 – wyjaśniała dr Kaczmarek podczas webinaru zorganizowanego prze Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego.

Co zrobić, gdy brakuje łyżek na codzienną aktywność?

Łyżki stanowią metaforę ilości życiowej energii i sił, które dana osoba ma do zużycia w ciągu jednego dnia. Pozwalają zdefiniować rozdźwięk między ilością zadań zaplanowanych do wykonania a energią, którą możemy na nie spożytkować. Uzmysłowienie sobie go prowadzi natomiast do wniosku, że w tej sytuacji warto przemyśleć organizację dnia i planowanie czynności pod kątem zasobu sił.

– Część czynności możemy zredukować. Wystarczy przyjrzeć się, ile czynności możemy wykonać bez strat dla naszej ciągłości dnia, czy bez strat dla codziennego funkcjonowania. Ponadto pamiętajmy, że każdy dzień kończy się snem. Ważne, że sen daje możliwości regeneracyjne i jest potrzebny w jak najlepszej jakości – wyjaśniała dr Izabela Kaczmarek.

W przebiegu wielu chorób przewlekłych nieprzerwany sen bywa zakłócany. Pacjenci często borykają się z bezsennością lub np. koniecznością kilkukrotnego pójścia do łazienki w ciągu nocy.  Przez to rezerwuary energii nie wypełniają się w nocy na tyle, aby sił wystarczyło na wszystkie codzienne czynności.To dodatkowo pogarsza problem przewlekłego zmęczenia.

Jak pomóc sobie właściwą organizacją dnia?

Obserwacja, planowanie, racjonalizacja i reorganizacja, odpoczynek

  1. Obserwacja – aby wystarczyło nam energii i sił na wyzwania, które stawia na nas dzień, przede wszystkim musimy wiedzieć, ile ich jest. A zatem warto precyzyjnie zdefiniować, co jest w naszym zasięgu, a co poza nim. A także jakie czynności czy wyzwania wyczerpują nasze zasoby najbardziej. Dla lepszego zobrazowania ilości energii i sił koniecznych, aby wykonać wszystkie zadania – można się posłużyć teorią łyżek.
  2. Planowanie – jest także bardzo ważne w efektywnym korzystaniu z sił. Uczuciem niepowodzenia skończy się każdy dzień, gdy założymy więcej niż obiektywnie jesteśmy w stanie zrealizować. Jeśli więc wiemy, że trudno nam będzie podołać wszystkim zadaniom danego dnia, wybierajmy te na dany czas priorytetowe zadania. Mniej istotne starajmy się przekładać lub eliminować.
  3. Racjonalizacja i reorganizacja – warto także rozłożyć nasze działania na etapy. Być może niektóre z nich można wyeliminować. Na przykład jeśli przedmioty potrzebne do zaparzenia herbaty nie będą rozlokowane po całej kuchni, lecz zostaną zgromadzone w jednym miejscu, oszczędzamy codziennie jakąś porcję sił na ich odnajdywaniu. Podobnie może być z gotowaniem, ubieraniem się, robieniem zakupów i wieloma innymi czynnościami dnia codziennego.
  4. Przede wszystkim warto jednak dbać o to, żeby rezerwuar naszej energii się nie kurczył. Relaks, zdrowy sen, spokój i unikanie stresu są tu kluczowe. Warto więc dołożyć starań, aby wypracować higienę odpoczynku i snu.  To przecież zdrowy sen sprawi, że w kolejny dzień wejdziemy z nową porcją energii.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Cię zainteresował, to bądź na bieżąco i dołącz do grona obserwujących nasze profile społecznościowe. Obserwuj Facebook, Obserwuj Instagram.