Jak wybrać pulsoksymetr medyczny, żeby nie żałować zakupu? Czy najtańsze urządzenia dostępne w internecie na pewno są bezpieczne dla pacjenta?

Pulsoksymetry od jakiegoś czasu robią w Polsce furorę. Zainteresowanie nimi jest bardzo duże. Duża jest również rozpiętość cen pulsoksymetrów medycznych na rynku. Najtańsze urządzenia kosztują kilkanaście złotych, najdroższe nawet kilkaset. Handlują nimi apteki,, sklepy ze sprzętem AGD i RTV, można je kupić na portalach aukcyjnych, a nawet w kioskach. Z tej perspektywy znalezienie urządzenia, które spełni swoją funkcję wydaje się niełatwe, bowiem większość osób chcących się zaopatrzyć w pulsoksymetr nie wie, jakimi kryteriami kierować się przy wyborze konkretnego urządzenia. O kilka rad, jak wybrać pulsoksymetr, aby nie żałować podjętej decyzji, zapytaliśmy kierownika Serwisu Urządzeń Medycznych w Bydgoszczy Janusza Szatkowskiego. Jak wyjaśnia, przy wyborze konkretnego urządzenia należy zwrócić uwagę na 3 kwestie:

  • producenta
  • sprzedawcę
  • dopuszczenie urządzeń.

Co to dokładnie oznacza?

– Chodzi o to, żeby producent był sprawdzony. Poza tym, nie warto celować w pierwszego lepszego sprzedawcę. Ponieważ na tę chwilę wiele podmiotów zajęło się sprzedażą sprzętu medycznego, o którym nie mają pojęcia. Po trzecie natomiast ważne, aby wybrane urządzenie było dopuszczone na terenie Polski – tłumaczy Janusz Szatkowski z Serwisu Urządzeń Medycznych.

I rzeczywiście, obawy specjalisty okazały się zasadne, bowiem niedawno funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej z województwa zachodniopomorskiego przechwycili 15 tys. pulsoksymetrów bez wymaganych certyfikatów. Urządzenia pochodziły z Chin. – Jako potencjalnie niebezpieczne, nie trafią na unijny rynek, lecz wrócą do nadawcy lub zostaną zniszczone pod dozorem celnym – wyjaśniało w mediach KAS.

– Mało kto wie o tym, że każde urządzenie dopuszczone na rynek powinno zostać zgłoszone. Jeśli to produkt medyczny. Jeśli nie jest to produkt medyczny, można domniemywać, że jego dokładność będzie mniejsza niż urządzeń, które mają taki wpis, dopuszczenie do obrotu, Należy także zwrócić uwagę, czy takie urządzenie ma znak CE, bo nie wszystkie mają – tłumaczy Janusz Szatkowski.

Gdzie szukać dobrego pulsoksymetru?

Gdzie zatem szukać certyfikowanych, bezpiecznych pulsoksymetrów, aby nie dać się nabić w butelkę? U zaufanych sprzedawców. Co to znaczy? Warto zwrócić uwagę na to, od kogo kupujemy sprzęt. Czy firma ma w swojej ofercie tylko urządzenia medyczne, czy handluje zabawkami/ubraniami/wyposażeniem wnętrz itp. Tych drugich należy unikać. – Szukajmy sklepów stricte medycznych – radzi Janusz Szatkowski. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Takie podmioty zajmują się sprzedażą sprzętu medycznego od dłuższego czasu. Zależy im więc na podtrzymywaniu dobrych relacji z klientami, a te dobre relacje zapewnia sprzęt dobrej jakości. Jeśli sprzęt nie będzie spełniał oczekiwań klientów, oni po prostu do takiego sklepu nie wrócą.

Najtańszy nie znaczy najlepszy

Sprzęt z aukcji internetowych lub kiosków za kilkanaście złotych może nie dawać dostatecznie dokładnych pomiarów. Daje ogólne rozeznanie. To znaczy, że wykonany takim urządzeniem pomiar trudno przyjąć za prawidłowy – choćby dlatego, że jego tolerancja jest dosyć spora – około 5%. W przypadku pulsoksymetru to dużo.
Bardziej zaawansowane pulsoksymetry z wpinanymi czujnikami mają już zdecydowanie mniejszą tolerancję w granicach 1% , szpitalne są jeszcze dokładniejsze.
– Niestety, w dzisiejszych czasach cena gra rolę. Jednak warto mieć na uwadze, że takie urządzenie należy kupować rozsądnie. A kupienie najtańszego nie oznacza wcale kupna najlepszego. Koszt napalcowego pulsoksymetru u sprzedawcy, który dba o wszystkie walory administracyjne, dopuszczenia, certyfikaty to około 100-150 zł – podsumowuje Janusz Szatkowski, kierownik Serwisu Urządzeń Medycznych.

Czytaj także: Pierwszy kontakt z respiratorem i maską

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Cię zainteresował, to bądź na bieżąco i dołącz do grona obserwujących nasze profile społecznościowe. Obserwuj Facebook, Obserwuj Instagram.