Opieka paliatywna i hospicyjna nie jest dostępna dla wszystkich, którzy jej potrzebują. Powodem jest m.in. wąska lista chorób – głównie nowotworowych – kwalifikujących do takiej opieki i mała jej dostępność na wsiach. Sytuację utrudnia również limitowanie świadczeń przez NFZ. Dlatego część chorych umiera nie otrzymawszy opieki hospicyjnej. To wnioski z kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli.

Sytuacja w opiece paliatywnej i hospicyjnej nie jest łatwa. Zdaniem NIK, pierwszym krokiem do jej uzdrowienia powinno być opracowanie strategii rozwoju opieki paliatywnej i hospicyjnej oraz jej standardów. Dotychczasowe były nieskoordynowane i niekompletne. Poza tym, mimo znacznego wzrostu nakładów na opiekę paliatywną, hospicjom nadal brakuje pieniędzy.

Diagnoza opieki paliatywnej i hospicyjnej

Opieka paliatywna obejmuje wszechstronną, całościową opiekę nieuleczalnie chorych.

Jej cel to:

  • poprawa jakości życia
  • zapobieganie bólowi
  • łagodzenie cierpień psychicznych, duchowych i socjalnych.

W ostatnich latach opieką paliatywną i hospicyjną co roku obejmowano 90 tys. osób, co kosztowało NFZ średnio 600 mln zł rocznie. Świadczenia opieki paliatywnej i hospicyjnej są udzielane w:

  • hospicjum domowym dla dorosłych lub dzieci,
  • hospicjum stacjonarnym,
  • poradni medycyny paliatywnej,
  • perinatalnej opieki paliatywnej (opieka nad ciężko chorymi dziećmi w łonie matki).

Zdaniem NIK osób faktycznie potrzebujących takiej pomocy jest więcej.

– Przede wszystkim lista chorób kwalifikujących do niej jest wąska. Obowiązujące w Polsce, w okresie objętym kontrolą, prawo umożliwiało dostęp do opieki paliatywnej głównie pacjentom z chorobami onkologicznymi. Stanowią oni blisko 90 proc. pacjentów objętych tą opieką. NIK zauważa, że corocznie 45 tys. pacjentów umiera ze zdiagnozowanymi chorobami nienowotworowymi – na przykład cierpiących na niewydolność serca lub nerek, które to choroby nie kwalifikują do opieki paliatywnej i hospicyjnej – tłumaczy Najwyższa Izba Kontroli.

Dodatkowo brakuje miejsc w hospicjach. Szczególnie, że Polacy jako społeczeństwo starzeją się. Oznacza to, że konieczność podjęcia intensywnych działań na rzecz zwiększenia dostępności do świadczeń opieki paliatywnej oraz usprawnienia jej funkcjonowania.

Dostępność hospicjów i opieki paliatywnej kuleje

Kontrolerzy NIK zauważyli ponadto, że dostęp do opieki paliatywnej i hospicyjnej bywa różny. Z analizy wynika, że ze świadczeń korzystało o ponad 30 proc. mniej pacjentów z gmin wiejskich niż miejskich.

Najlepszy dostęp do opieki paliatywnej i hospicyjnej mieli mieszkańcy województw kujawsko-pomorskiego i świętokrzyskiego, a najtrudniejszy – mazowieckiego, lubelskiego i podlaskiego.

Na ograniczony dostęp do świadczeń opieki paliatywnej wpływ ma również to, że nie mogą być one finansowane przez NFZ ponad limit określony w kontrakcie, ponieważ przepisy przewidują taką możliwość jedynie w odniesieniu do świadczeń ratujących życie. Tymczasem hospicja nastawione są nie na ratowanie życia, lecz na zapewnienie godnych warunków umierania. W konsekwencji, część pacjentów oczekujących pomocy, umiera w oczekiwaniu na jej otrzymanie.

Dlaczego tak się dzieje? Zdaniem NIK między innymi dlatego, że placówki nie miały obowiązku raportować kolejek oczekujących. A to pomogłoby w zaplanowaniu środków na funkcjonowanie tych placówek, tak aby odpowiadały one realnym potrzebom.

W okresie objętym kontrolą (2015-2018 I półrocze) tylko w przypadku dziesięciu skontrolowanych hospicjów zmarło 763 pacjentów, którzy oczekiwali na przyjęcie – zauważa NIK. Limitowanie świadczeń powodowało też permanentną niepewność, czy otrzymane z NFZ środki pokryją koszty udzielania opieki pacjentom, którym hospicja zdecydowały się, mimo wszystko, udzielić pomocy.

– Obowiązek przesyłania raportów o zapotrzebowaniu ma zostać przywrócony na początku 2020 r. – pisze NIK w raporcie poświęconym opiece paliatywnej i hospicyjnej.

Strategia przede wszystkim

Zdaniem NIK działania na rzecz poprawy jakości i dostępności opieki paliatywnej i hospicyjnej były nieskoordynowane i fragmentaryczne. Opieka paliatywna rozwija się nierównomiernie, zróżnicowana jest jakość świadczeń, zaś hospicja funkcjonują w stanie niepewności co do zasad ich działania w przyszłości. Brakuje również jednolitych systemowych standardów opieki.

Brak koordynacji

Problemem jest również nieskoordynowanie opieki paliatywnej z opieką długoterminową oraz pomocą społeczną. W konsekwencji pacjenci lub ich opiekunowie, aby skorzystać z pomocy oferowanej przez państwo, muszą samodzielnie występować do kilku podmiotów – hospicjów, świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej i ośrodków pomocy społecznej. Zabrakło również opracowywania indywidualnych planów opieki, które spowodowałyby, że opieka odpowie na konkretne potrzeby chorego i jego rodziny.

– Tylko trzy hospicja z 15 kontrolowanych wprowadziło z własnej inicjatywy tego rodzaju plany – wylicza NIK.

Nakłady na opiekę paliatywną i hospicyjną

Roczne nakłady NFZ na opiekę paliatywną i hospicyjną wyniosły od 414 mln zł w 2015 r. do 668 mln zł w 2017 r. Najwięcej przeznaczano na opiekę w warunkach stacjonarnych (880 mln zł) i domowych dla dorosłych (759 mln zł). Na opieką domową dla dzieci wydano 117 mln zł, na poradnie blisko 10 mln zł, zaś na opiekę perinatalną 154 tys. zł. Największe nakłady poniesiono w województwach śląskim i mazowieckim, a najniższe w lubuskim, opolskim, podlaskim i zachodniopomorskim.

NIK ustaliła, że w 80 proc. skontrolowanych hospicjów wystąpiły nieprawidłowości dotyczące organizacji udzielania świadczeń. Kontrola wykazała, że w 10 hospicjach nie we wszystkich miesiącach objętych badaniem zapewniono obecność wymaganego personelu. Licząc łączny czas opieki należnej chorym, ograniczono go o ponad 200 godzin – w przypadku lekarzy, 250 godzin – w przypadku psychologów, 70 godzin – w przypadku fizjoterapeutów, a o 20 godzin – w przypadku pielęgniarek. W stosunku do pacjentów przebywających w domach, czterech świadczeniodawców nie zachowało wymaganej przepisami minimalnej częstotliwości wizyt pielęgniarskich, a w dwóch z nich również porad lekarskich.

Kontrola dotyczyła lat 2015- połowa 2018 r.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Cię zainteresował, to bądź na bieżąco i dołącz do grona obserwujących nasze profile społecznościowe. Obserwuj Facebook, Obserwuj Instagram.