Jak na rynku pracy odnajdują się osoby z niepełnosprawnościami? Czy polski rynek pracy jest dla nich przyjaznym miejscem? Odpowiedzi na to pytanie będzie zapewne tyle, ilu pytanych. W Łomży znaleźliśmy grupę osób z niepełnosprawnościami, które wzięły sprawy w swoje ręce i zatrudniły się same. Prowadzą salon wirtualnej rozrywki.

Według przeprowadzonych jakiś czas temu badań 1,2 mln osób niepełnosprawnych w wieku aktywności zawodowej nie pracuje – tak wynika z przygotowanego przez Fundację Aktywizacja raportu. Przynajmniej część z nich mogłaby, jednak z różnych przyczyn nie znajdują swojego miejsca na rynku pracy.  Przeczytajcie historię kilku osób z niepełnosprawnościami z Łomży, które wbrew stereotypom, ograniczeniom zawalczyły o siebie i otworzyły salon wirtualnej rozrywki.

Nowe miejsce na mapie miasta

Od maja niepozorne drzwi w jeszcze bardziej niepozornym budynku przy ul. Polowej w Łomży prowadzą do innych światów i nowych doznań. To magia? Nie. Kawał dobrze wykonanej ciężkiej pracy. Kilka osób, przy olbrzymim nakładzie pracy, wsparciu osób i instytucji otworzyło salon wirtualnej rzeczywistości.

Co bystrzejsi obserwatorzy zauważą przed jednym z wejść do budynku metalowy podjazd czyniący to miejsce dostępnym dla osób z niepełnosprawnościami. Korzystają z niego również sami pracownicy.

Jak działa technologia VR?

Tę opowieść należałoby rozpocząć od wyjaśnienia, czym jest technologia VR. I to było pierwsze pytanie, które zadałam po wejściu do salonu mężczyźnie obsługującemu sprzęt.

Co ja będę opowiadał, pokażę pani – odpowiedział na moje pytanie Arkadiusz Tomasiewicz. Trochę z grzeczności, trochę zaskoczona sytuacją nie zaprotestowałam na tyle skutecznie, by półtorej minuty potem – po krótkim wywiadzie o moich lękach – nie stać w wielkich goglach na środku pomieszczenia. – Za chwilę przeniosę panią na łąkę gdzieś w Norwegii – zapowiedział Arkadiusz i kilka chwil później otoczyły mnie zielone pagórki. Żadnych ekstremalnych doznań nie próbowałam, ale realizm łąki wskazuje, że amatorzy adrenaliny również byliby zadowoleni z efektu. Pewnie dlatego technologia VR to świetny sposób również na oswajanie lęków.

Jak to się stało, że takie miejsce powstało właśnie w Łomży? – Osoby, które są tu zatrudnione zainspirowały mnie do tego. A główna inspiracja przed chwilą z panią rozmawiała – opowiada Katarzyna Kuklińska, prezes Fundacji Ja i Ty, wskazując Arkadiusza Tomasiewicza.

Dlaczego VR?

– Szukałam czegoś, czego jeszcze lokalnie nie ma. Czegoś, co dałoby większą szansę i prawdopodobieństwo pozytywnego rozwoju całego projektu. Technologia VR tak naprawdę dopiero rozpoczyna swój pochód przez społeczeństwo. Raczkuje. Nie wiemy, co tak naprawdę ze sobą przyniesie, ale daje dość ciekawe możliwości – opowiada o pomyśle Katarzyna Kuklińska.

Technologia VR może być też wykorzystywana w działalności społecznej. – Zaprzyjaźniona organizacja dla seniorów będzie realizowała program wizyt w muzeach, a my również mamy aplikacje, w których można zobaczyć np. obrazy Van Gogha. Poza tym mówi się o wykorzystaniu technologii VR w szpitalach, np. na oddziałach onkologicznych, by zwrócić myśli pacjentów na inne tory niż codzienność związana z bólem i leczeniem. Podobno korzystanie z gogli działa też dobrze na autystyków i osoby cierpiące na chorobę Parkinsona – wymienia możliwości technologii VR w kontekście działań społecznych prezes Fundacji.

Droga do otwarcia Salonu VR była długa i niełatwa

Zanim pierwsi amatorzy nowych doznań przekroczyli próg salonu, trzeba było w to włożyć sporo pracy. – Administracyjnie zaczęliśmy działać od grudnia 2018 roku. natomiast w tym lokalu od maja 2019 roku.  Na początku roku, przez trzy miesiące, swojego pomieszczenia w akademiku, użyczyła nam Państwowa Wyższa Szkoła Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży. Ponadto, promowaliśmy i pokazywaliśmy VR na zasadzie eventów – Katarzyna Kuklińska wspomina czasy, gdy salon nie miał stałego miejsca.

Jego remont pochłonął sporo pieniędzy i trudu. – Tu gdzie siedzimy był bardzo zaniedbany, nieużywany od kilkunastu lat garaż. Dziś jesteśmy w pięknej przestrzeni – mówi prezes Fundacji Ja i Ty.

– Znaleźliśmy tu swoje miejsce dzięki właścicielowi budynku, firmie NEGRESCO-DOM – dodaje.

Jak ta przestrzeń powstawała, dokumentuje film “Niepełnosprawni motywują”, który obiegł sieć kilka miesięcy temu.

Zobacz także film pt. “Niepełnosprawni motywują

Praca dla pięciorga… indywidualistów

Ale salon to nie tylko pomieszczenie czy sprzęt, ale również ludzie.

W łomżyńskim Salonie Wirtualnej Rozrywki pracuje 5 osób: Arkadiusz Tomasiewicz, Mateusz Piaszczyk, Jakub Sadowski, Magdalena Krajewska i Maciej Chludziński. Jakiś czas trwało, zanim zespół się wyklarował.

– Stworzenie firmy łatwe nie było. Przez pewien czas bazowaliśmy tylko na 3, 4 osobach. Potem okazało się, że jedna do tego projektu się jednak nie kwalifikuje, więc zaczęliśmy jeszcze poszukiwać. W ten sposób trafiły do nas dwie nowe osoby z niepełnosprawnością, a ja się wycofałam z formy zatrudnieniowej, żeby dać szanse właśnie tym osobom – tłumaczy Katarzyna Kuklińska.

W sprawnie działającej firmie każdy pracownik odpowiada “za swój odcinek frontu”. – U nas to się jeszcze tworzy. Są już jakieś specjalności, bo np. Mateusz od początku był zatrudniany do roli informatyka, grafika, ale też mierzył się z rolą obsługi klienta – tłumaczy Katarzyna Kuklińska.

– Szło mi nie najgorzej, choć bardziej się odnajduję w grafice – dopowiada Mateusz Piaszczyk.

Salon zajmuje się również tworzeniem grafiki, promocją i reklamą. Dlatego tak istotny jest grafik. Wykonując różne materiały dla nas, doskonali również swój warsztat i umiejętności. – Zapraszam. Można się skontaktować, przyjść i zamówić konkretne materiały – zaprasza do współpracy Mateusz.

Obecny z salonie Arkadiusz zajmuje się kwestiami technicznymi i informatycznymi… i nie tylko. – Ma duży potencjał i wiele umiejętności. Trzeba je wszystkie sprawdzić. Bywa obsadzany również w roli marketingowca – tłumaczy prezes Fundacji Ja i Ty. W firmie pracuje również osoba zajmująca się kwestiami administracyjnymi.

W sumie to 5 osób. Piątka indywidualistów, która na co dzień pracuje nad tym, by zbudować sprawnie działający zespół. – Dla części osób to pierwsza praca. Zdobywają pierwsze doświadczenia. Uczymy się wzajemnie, jak z indywidualistów stworzyć zespół.

Pierwsza praca – nowe wyzwania

Pierwsza praca to więc nie tylko nowe kompetencje, ale również miękkie umiejętności współpracy w grupie. – Chodzi również o podstawowe kwestie, że trzeba pójść do jakiejś instytucji, przedstawić się, zareklamować ofertę, itp. Dla członków zespołu to nowe rzeczy. I nie zawsze przychodzą im z łatwością – tłumaczy prezes Katarzyna Kuklińska.Czasami niepełnosprawność to najmniejszy element blokujący. Są większe – społeczne, ekonomiczne itp. – dodaje.

Z zatrudnienia – choć z uwagi na niedostatki sprzętowe na razie zdalnego – usatysfakcjonowany jest Mateusz Piaszczyk, dla którego salon VR to pierwsza “umowa o pracę”. – Na razie pracuję z domu. Jak jest zlecenie, trzeba się zorganizować, ustalić jakieś ramy pracy. Bo w domu jest inna atmosfera. Jestem takim człowiekiem, że jak mam jakiś ustalony termin, to żeby nie wiem co się działo, staram się w nim wyrobić – zapewnia.

Salon nabiera rozpędu

Czy salon VR w Łomży odniesie sukces? Biorąc pod uwagę determinację i pomysłowość jego twórców i pracowników nie ma co do tego wątpliwości. Miejsce nie jest jeszcze rozchwytywane, ale – jak każdy biznes – i w tym wypadku potrzeba trochę czasu na to, by nabrał rozpędu.

Aktualnie opracowujemy dużą kampanię promocyjną – tłumaczy prezes Fundacji Katarzyna Kuklińska. Co by się nie zaczęło robić, początki zawsze są trudne – dopowiada Mateusz Piaszczyk. 

Fundacja Ja i Ty

Salon VR nie wziął się znikąd. Za jego plecami stoi Fundacja Ja i Ty. Stąd i specyfika lokalu, którego część służy oddawaniu się wirtualnej rozrywce, a część stanowi zaplecze dla innego rodzaju kulturalnej rozrywki. Odbywają się tu warsztaty recytatorskie, muzyczne, a także różne eventy – jak karaoke czy projekcje filmów. Fundacja prowadzi też z sukcesem integracyjną grupę taneczną. Jest również organizatorem Festiwalu Sztuk Wszelakich. W zasadzie wszędzie ich pełno. Mieszają, działają, pokazują.

Fundacja skupia się na aktywizowaniu różnych środowisk właśnie przez sztukę, poezję, muzykę, teatr, itp. Rozwijamy tego typu działania, które w drugim planie niosą ze sobą misję integracji społecznej. Skupialiśmy młodzież, osoby zwane niepełnosprawnymi, osoby wykluczone lub defaworyzowane społecznie, czyli przebywające w domach dziecka, zakładach karnych. I tego typu działania nadal prowadzimy – opowiada Katarzyna Kuklińska.

Za Salonem VR stoi więc zaplecze fundacji, a z drugiej strony salon wspiera działalność non profit. To dobrze pomyślany mechanizm. By jednak działał sprawnie, potrzebuje amatorów wirtualnych rozrywek, podmiotów chcących z nim współpracować, a także sił, pomysłów i energii pracowników. – Chcemy robić coś dla innych, ale również wypracować stabilną sytuację dla siebie, szczególnie że rynek pracy, zwłaszcza dla osób z niepełnosprawnościami, jest w Łomży trudny – podsumowała prezes Katarzyna Kuklińska.