Niekierowanie do żywienia dojelitowego chorych, którzy kwalifikują się do tej formy terapii. Opóźnienie wdrożenia leczenia. Kwalifikacja chorych, w przypadku których korzyści z terapii będą niższe niż ryzyko wystąpienia niepożądanych efektów. To najczęstsze błędy przy kierowaniu chorych do domowego żywienia dojelitowego. W jednej ze swoich publikacji zawarła je dr n. med. Anna Zmarzły z Poradni Żywienia Klinicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu.

Niedożywieni opuszczają szpital

Na przestrzeni ostatnich lat świadomość, że odpowiednie odżywienie chorych jest istotnym elementem standardowego leczenia, zdecydowanie wzrosła. Mimo tego, do ośrodków zajmujących się żywieniem dojelitowym ciągle trafiają chorzy, u których nie zadbano o prawidłowe odżywianie na etapie zdrowienia. Z różnych powodów.

Ze szpitali nadal wypisywani są chorzy z ciężkim niedożywieniem. Z poważnymi ograniczeniami naturalnego odżywiania. Bez jakichkolwiek zaleceń postępowania dietetycznego czy ewentualnej konsultacji w specjalistycznej poradni dietetycznej czy leczenia żywieniowego. Do ośrodków nadal zgłaszają się, z inicjatywy własnej lub najbliższej rodziny, pacjenci na granicy śmierci głodowej. Po perfekcyjnie przeprowadzonej, całkowicie leczącej terapii, których “zapomniano” żywić podczas jej przebiegu. Nie zadbano też o prawidłowe odżywianie w okresie rekonwalescencji – napisała wydanym w 2016 roku „Domowym żywieniu dojelitowym pacjentów dorosłych” doktor Anna Zmarzły z Klinicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu.

Opóźnienia przy kwalifikacji do leczenia

Zanim pacjent skorzysta z domowego żywienia dojelitowego, przechodzi proces kwalifikacji. Sama procedura  od strony medycznej nie niesie ze sobą większych trudności. Problem stanowi jednak konsultacja żywieniowa.  Wynika to z braku odpowiedniego zespołu lub konieczności oczekiwania na miejsce w oddziale specjalistycznym, co z kolei przekłada się na przedłużenie pobytu chorego w szpitalu. Bywa również, że chory wraca do domu bez odpowiednich zaleceń żywieniowych, a do specjalistycznej poradni trafia ze sporym opóźnieniem.

Przez okres oczekiwania jest żywiony źle lub w ogóle. Szczególnie często taka sytuacja zdarza się u chorych onkologicznych (…) którzy mają wykonaną odżywczą przetokę, najczęściej na jelicie cienkim. Są oni wypisywani z bardzo ogólnymi, często niewłaściwymi zaleceniami dotyczącymi podawania diety oraz opieki nad dostępem – precyzuje doktor Anna Zmarzły w przywołanej publikacji.

Rozwiązanie tego problemu nie jest łatwe. Konsultacje żywieniowe zabierają sporo pracy i wymagają czasu, stąd ich liczba jest dość ograniczona. Kwalifikacja do żywienia dojelitowego często wymaga hospitalizacji. Wiąże się to z przygotowaniem miejsca w oddziale. Jest to kolejna okoliczność ograniczająca możliwości przyjmowania nowych chorych. Ponadto, istnieją limity narzucone każdemu z ośrodków przez Narodowy Fundusz Zdrowia, co owocuje kolejkami chętnych do skorzystania ze świadczenia.

Kwalifikowanie do leczenia pacjentów z niewydolnością przewodu pokarmowego

Zdarza się, że domowym żywieniem dojelitowym obejmowani są chorzy cierpiący na niewydolność przewodu pokarmowego (np. przy nieoperacyjnym nowotworze jamy brzusznej). Mają oni założony dostęp do przewodu pokarmowego lub protezę przełykową. U części z nich żywienie dojelitowe okazuje się niemożliwe lub niewystarczające.  – Tacy chorzy bywają wypisywani do domu zanim rzeczywista wydolność takiego dostępu i możliwość żywienia zostanie potwierdzona. W takiej sytuacji, próby podawania diety w domu kończą się powikłaniami, a stan odżywienia gwałtownie pogarsza się – tłumaczy dr Anna Zmarzły.

Obejmowanie leczeniem chorych w terminalnym stadium nieuleczalnego nowotworu złośliwego

Czasami domowego żywienia dojelitowego korzystają pacjenci w terminalnym stadium nieuleczalnego nowotworu złośliwego.  Anna Zmarzły uważa że może to wynikać z pominięcia analizy sytuacji klinicznej chorego. Przyczyną może być również podjęcie decyzji automatycznie po rozpoznaniu wskazań do leczenia żywieniowego. Zdarza się także zbyt optymistyczna ocena stanu chorego i rokowania co do długości przeżycia.

Należy podkreślić że podjęcie decyzji o dyskwalifikacji od leczenia żywieniowego chorego w stanie terminalnym jest bardzo trudne i obciążające psychicznie. (…) naszym postępowaniem podjętym z najlepszych pobudek narażamy go na ryzyko powikłań. Narażamy go też na cierpienia związane z nietolerancją żywienia lub jego powikłaniami. Przy niemal zerowych szansach na uzyskanie efektu leczniczego – podkreśla dr Anna Zmarzły.

 

Źródło:
  1. Domowe żywienie dojelitowe pacjentów dorosłych, red. Katarzyna Karwowska, Marek Kunecki, Anna Zmarzły, wyd. Continuo, Wrocław 2016