Żartobliwie mówiąc, epidemia koronawirusa w Polsce ukazała na nowo, jaki związek ma higiena ze zdrowiem: w tym konkretnym kontekście chodzi o mycie rąk i choroby układu oddechowego.


Najprawdopodobniej już na etapie przedszkola i wczesnej szkoły podstawowej wszyscy wiedzieliśmy o tym, żeby: nie siadać z brudnymi rękoma do posiłku, myć ręce kilka razy dziennie. Dbali o to zarówno rodzice, jak i pedagodzy.

W przypadku wielu z nas te dziecięce nawyki z czasem się rozmyły. Tymczasem mycie rąk naprawdę chroni przed chorobami, również chorobami układu oddechowego.

Ile razy dziennie myć ręce?

Zdaniem brytyjskich naukowców każdy z nas powinien myć ręce 6 do 10 razy dziennie. I pandemia koronawirusa SARS COV-2 nie ma tu nic do rzeczy. Osoby przeziębiona, chcąc uchronić domowników od podobnego losu, powinny ponadto kichać i kaszleć w jednorazowe chusteczki. A te natychmiast powinny lądować w koszu na śmieci. Po kontakcie z taką chusteczką również należy umyć ręce.

Koronawirusy – winowajcy 20% przeziębień

– Badacze Medical Research Council przeanalizowali dane z badań w latach 2006-2009. Wzięto w nich  pod uwagę wpływ higieny rąk na zakażenia znanymi wtedy koronawirusami, odpowiedzialnymi m.in. za 20 proc. przeziębień. Obserwacjami objęto 1663 osoby. Badano, czy są przeziębione i chorują z powodu zakażeń grypopodobnych. Sprawdzano też, za pomocą kwestionariusza, jak często myją ręce. A także jak postępują w razie kataru i kaszlu – informuje Polska Agencja Prasowa.

Praca na ten temat  została właśnie opublikowana (jeszcze przed uzyskaniem recenzji zewnętrznych recenzentów).

Mycie rąk przeciwko przeziębieniu

Co ustalono? Naukowcy zaobserwowali istotny spadek ryzyka zakażenia domowników w sytuacji mycia rąk bezpośrednio po kasłaniu lub kichaniu. Co ciekawe, samo częste mycie rąk, ale niezwiązane z kichaniem czy kasłaniem, podczas przebywania w domu, nie zmniejszało ryzyka transmisji zarazków na domowników.

Im mniej patogenów tym mniejsze ryzyko zakażenia

Badacze podejrzewają, że często znajdują się one na dotykanych przedmiotach i powierzchniach. Na przykład na klamkach drzwi. A w warunkach domowych trudno o ich całkowitą eliminację.

Ponadto w warunkach domowych patogeny mogą się unosić w powietrzu, a domownicy mają bliskie kontakty. Stąd w razie infekcji dróg oddechowych domownika należy pomieszczenia często wietrzyć, myć często dotykane powietrze. Przeziębiony powinien przestrzegać rygorów kasłania i kichania w chusteczkę. A także wyrzucania jej natychmiast po użyciu i bezpośredniego mycia po tym dłoni.

Autorzy wskazują też, że na podstawie ich obserwacji można wysnuć wniosek, że częste mycie rąk sprawdza się natomiast dobrze jako profilaktyka przed zakażeniem podczas incydentalnych kontaktów poza domem.

Zauważyli też, że bardzo częste mycie dłoni (powyżej 10 razy dziennie) nie daje jeszcze lepszej ochrony przed patogenami, niż mycie ich do 10 razy dziennie.

SARS-CoV-2 a higiena rąk

Ponieważ SARS-CoV-2, podobnie jak badane przez autorów pracy znane wcześniej koronawirusy przenosi się drogą kropelkową, można sądzić, że prawidłowa higiena rąk i odpowiednie postępowanie w razie objawów zakażenia tym patogenem, chronią przed jego rozprzestrzenianiem.

Ograniczenia przedstawionej analizy

Analiza ma swoje istotne ograniczenia – m.in. kwestionariusze nie są metodą zbierania informacji o dużej sile dowodowej. Niemniej jednak już od czasów Josepha Listera nie ulega wątpliwości, że chorobotwórcze patogeny, nie tylko te, które atakują układ oddechowy, przenosimy na swoich dłoniach. Warto więc dbać o ich prawidłową higienę.

Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl/MR

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Cię zainteresował, to bądź na bieżąco i dołącz do grona obserwujących nasze profile społecznościowe. Obserwuj Facebook, Obserwuj Instagram.