Przemysław Kossakowski, dziennikarz, osobowość telewizyjna, człowiek, którego trudno opisać za pomocą powszechnie stosowanych przymiotników kilka dni temu został uhonorowany nagrodą “dziennikarz bez barier” w konkursie Lodołamacze 2020.

Konkurs zorganizowała Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych. Służy uhonorowaniu i docenieniu pracodawców wrażliwych społecznie, którzy zatrudniają osoby niepełnosprawne.
Tytułem „Lodołamacza” wyróżnia się instytucje, firmy i osoby, które jako cel działalności stawiają sobie eliminowanie barier społecznych, z jakimi na co dzień spotykają się osoby z niepełnosprawnościami. Laureaci konkursu przełamują stereotypy i uprzedzenia.
Laur dla Kossakowskiego jest pokłosiem programu “Down the road” – zapisu dwutygodniowej wyprawy po Europie sześciorga młodych ludzi z Zespołem Downa. W dwunastu odcinkach program opowiada o podróży sześciu osób z Zespołem Downa wiodącej przez sześć krajów Europy.

– Formalnie Down the Road jest programem telewizyjnym, jednak faktycznie stał się chyba czymś więcej – przyznaje Przemysław Kossakowski.

Down the road – sześć osób, sześć krajów w dwa tygodnie

I trudno się z nim nie zgodzić. Program Przemysława Kossakowskiego “Down the road” gościł na ekranach wielu milionów Polaków. Sześcioro uczestników zdobywało Europę i serca telewidzów. Mierzyli się z szeregiem wyzwań, dopadały ich kłopoty, wątpliwości, smutki, ale również snuli plany, marzyli, śmiali się. Zapis podróży zaowocował jeszcze jednym – nagrodą Lodołamacze 2020 w kategorii “dziennikarz bez barier” dla Przemysława Kossakowskiego.

Przemysław Kossakowski: Jestem zaszczycony będąc częścią tej niezwykłości

– Nagroda Lodołamacz, którą otrzymaliśmy kilka dni temu, honoruje wszystkich, którzy pracowali i pracują nad tym niezwykłym projektem. Jestem zaszczycony będąc częścią tej niezwykłości. Niestety nie mogłem być na gali rozdania nagród. Ale byli tam Ci, którzy być powinni – napisał Przemysław Kossakowski na swoim facebookowym profilu.

“Ta podróż to było odbicie całego życia”

O samym programie “Down the road” na chwilę przed premierą pierwszego z dwunastu odcinków, mówił również: – To projekt na który cała grupa ludzi poświęciła pół roku swojego życia. Liczę, że ten program coś zmieni.

– Mieć to szczęście że można być blisko osób z Zespołem Downa to jedno z najbardziej radosnych, ale i smutnych doświadczeń. Są momenty śmiechu, ale jest również smuga melancholii. Wyróżnia ich to, że wszystkie emocje, które okazują są większe. Jeśli się śmieją – to tak, jakby się rozświetlał cały świat. Jeśli się smucą – to o wiele więcej niż to, co możemy wiedzieć o smutku. (…) Często rozmawialiśmy o marzeniach. To były rozmowy, w których poruszaliśmy tematy fundamentalne dla każdego człowieka. Ta podróż to było odbicie prawdziwego życia – mówił o projekcie Down the road na początku tego roku Przemysław Kossakowski.

– Ta podroż była zupełnie nieobliczalna. Wszyscy, cała ekipa byliśmy przekonani, że jesteśmy przygotowani to tego. Natomiast bardzo szybko okazało się, że to jedno z tych doświadczeń, do których nie można się teoretycznie przygotować. Każdy dzień był nieprawdopodobną improwizacją. To jest nie do opowiedzenia – dodał.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Cię zainteresował, to bądź na bieżąco i dołącz do grona obserwujących nasze profile społecznościowe. Obserwuj Facebook, Obserwuj Instagram.