Czy wszystkie objawy w stwardnieniu rozsianym są widoczne gołym okiem? Nie. Stwardnienie rozsiane to choroba o tysiącu twarzy. Choroba, w której część objawów jest dla otoczenia pacjenta niewidoczna i niezrozumiała. A co za tym idzie trudna do wytłumaczenia i leczenia.

O tym, czym są niewidzialne objawy opowiada dr n. med. Jacek Zaborski, członek Doradczej Komisji Medycznej działającej przy Polskim Towarzystwie Stwardnienia Rozsianego. W swoim wystąpieniu skupił się na kilku niewidocznych objawach SM:

  • bólu
  • zaburzeniach dróg moczowych
  • zaburzeniach seksualnych
  • zespole przewlekłego zmęczenia.

Wśród niewidocznych objawów SM wymienia się również depresje, problemy emocjonalne.

– Żadnego z nich nie widać. Żaden nie powoduje kłopotów z komunikacją, problemów z poruszaniem się. Natomiast każdy dotyczy człowieka jako całości – tłumaczy dr Jacek Zaborski.

Ból i cierpienie łamią

W Polsce istnieje powiedzenie, że “cierpienie uszlachetnia”, a więc czyni człowieka lepszym od innych, wznioślejszym. Zdaniem dr n. med. Jacka Zaborskiego jest ono nietrafione.

– Cierpienie nie uszlachetnia. Cierpienie łamie i degraduje. A jak cierpienie jest ogromne, to ogromnie łamie i ogromnie degraduje – mówi dobitnie.

Ból w przebiegu stwardnienia rozsianego nie jest integralną częścią choroby. Może się pojawiać i znikać. Są jednak okresy, gdy chory go doświadcza. Ten objaw dotyczy większości pacjentów, choć jego nasilenie i źródła bywają różne. W SM ból może mieć charakter:

  • neuropatyczny, neurogenny – wynikający z uszkodzenia układu nerwowego, trudny do leczenia
  • wtórny – jako wynik źle dopasowanych ortez, kul, wózków, spastyczności, odleżyn; ten ból ma charakter powikłania, jest somatyczny. Co istotne, istnieją leki, które mogą w dużym stopniu go likwidować.

Generalnie mówiąc, ból w SM dotyczy około 80 proc. pacjentów. – Szalenie ważne, aby pacjent mógł opowiedzieć o tym bólu, opisać go własnymi słowami – podkreśla dr Jacek Zaborski. Taki opis okazuje się pomocny w zdiagnozowaniu źródła bólu i dobraniu prawidłowego leczenia.

Czytaj także: Stwardnienie rozsiane (SM) – jak powinna wyglądać rehabilitacja

Zaburzenia czynności dróg moczowych

Mówi się o tym, że może dotyczyć nawet 90% pacjentów. Generalnie im SM jest bardziej nasilone, tym większa szansa, ze zaburzenia czynności dróg moczowych wystąpią. – Należy je diagnozować i leczyć maksymalnie wcześnie. SM jest chorobą autoimmunologiczną, a nieprawidłowo działające drogi moczowe to najczęstsza przyczyna infekcji – alarmuje dr Jacek Zaborski. I właśnie infekcje dróg moczowych mogą być przyczyną tzw. rzutów rzekomych. Pacjent informuje, że skrócił mu się dystans chodu, że gorzej mu się chodzi, a często chodzi o infekcję. I te objawy często ustępują po tym, jak wyleczona zostanie infekcja.

Bardzo ważne, aby wykonać proste badanie ogólne moczu, które pozwala stwierdzić infekcję – tłumaczy dr Zaborski.

Przyczyny infekcji dróg moczowych

Infekcje dróg moczowych często zdarzają się u pacjentów, u których nie ma prawidłowej funkcji pęcherza, tzn.:

  • Pęcherz nie gromadzi tyle moczu ile powinien albo nie jest w stanie go przechować i pacjent musi korzystać z toalety częściej. Zazwyczaj odbywa się to w sposób bardzo raptowny. To znaczy, gdy pacjent odczuwa potrzebę skorzystania z toalety, nie jest w stanie tego powstrzymać.
  • Pacjent nie jest w stanie całkowicie opróżnić pęcherza. To zaburzenie jest groźniejsze, ponieważ prowadzi do zakażeń dróg moczowych.

USG z oceną pęcherza i badanie urodynamiczne

Właściwą diagnostyką jest zrobienie badania USG z oceną pęcherza, ale dosyć szybko należy wykonać badanie urodynamiczne. W oparciu o nie łatwiej dobrać leki, które prawidłowo oddziałują na układ moczowy pacjenta – tłumaczy dr Jacek Zaborski.

Niestety, jest grupa pacjentów, u których wsparcie farmakologiczne nie wystarcza dla opanowania sytuacji czynności dolnych dróg moczowych. Ci pacjenci muszą się początkowo cewnikować samodzielnie, a w sytuacji przewlekłej muszą mieć na stałe założony cewnik. Wiele osób broni się przed tym z całych sił, na przykład mniej pijąc. W konsekwencji prowadzi to jednak do odwodniania i jeszcze częstszych infekcji.

– Lekarz powinien uczciwie przedstawić pacjentowi perspektywy i starać się wykazać korzyści z samocewnikowania lub założenia go na stałe. Gdyż to może powodować przyspieszenie choroby. Obniżenie czynności dolnych dróg moczowych przyczynia się do pogorszenia stanu choroby poprzez nasilający się proces zapalny – tłumaczy dr Jacek Zaborski.

Zaburzenia seksualne

Zaburzenia seksualne w przebiegu stwardnienia rozsianego dotyczą obu płci. Przy czym w SM jest kilka stopni zaburzeń seksualnych. Pierwszorzędowe dotyczą bezpośredniej dysfunkcji narządów:

impotencji lub niemożność dokończenia stosunku u mężczyzn (ich nasilenie jest dosyć proporcjonalne do osłabienia czynności kończyn dolnych),

nieodpowiedniego nawilżenia pochwy, powodującego, że odbycie stosunku staje się bolesne lub niemożliwe.

– Na początku choroby można sobie w dużym stopniu poradzić z tymi problemami, Są leki poprawiające erekcję, żele dla kobiet poprawiające możliwość współżycia – wymienia dr Jacek Zaborski, wskazując jednocześnie, że winowajcą części dysfunkcji seksualnych są leki, które mogą pogarszać funkcje seksualne. Lekarz podkreśla, że o wszelkich kłopotach, również w tak delikatnej materii jak seksualność warto informować lekarza prowadzącego.

Przewlekłe zmęczenie – zmora chorych na SM

Zespół przewlekłego zmęczenia to taki stan, gdy chory jest nieproporcjonalnie zmęczony w stosunku do wykonanej pracy. Czyli na przykład wówczas, gdy obudził się całkiem rześki i po dwóch godzinach niespecjalnie męczącej aktywności już musi się położyć. To nie lenistwo. To nie chęć. To właśnie obaw choroby. Człowiekowi po prostu wysiada zasilanie. Musi się położyć, podładować baterie i dopiero wówczas ruszyć do pracy. Dla pacjentów z SM dobrym rozwiązaniem jest praca zdalna, zadaniowa lub na krótkich odcinkach czasu. Wtedy można sobie poradzić z przewlekłym zmęczeniem.

Niewidoczne objawy istotnie pogarszają komfort życia pacjenta

Te niewidoczne dla otoczenia objawy SM, często przez pacjentów wymieniane są jako te, które najbardziej pogarszają jakość życia. Okazało się, że nie tylko leki immunomodulujące, czyli te wpływające na przebieg choroby w istotny sposób zmieniają funkcjonowanie pacjenta. A właśnie te, które pomagają się uporać z depresją, zaburzeniami seksualnymi, zaburzeniami funkcjonowania dróg moczowych, zmęczeniem istotnie pomagają pacjentom normalnie funkcjonować.

Źródła:
  1. https://www.youtube.com/watch?v=bZkdpQ4hhV8&feature=youtu.be

Czytaj także: Rezerwa poznawcza a SM i starzenie się

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Cię zainteresował, to bądź na bieżąco i dołącz do grona obserwujących nasze profile społecznościowe. Obserwuj Facebook, Obserwuj Instagram.