W przypadku osoby, u której pojawia się konieczność przewlekłego wspomagania oddechu respiratorem, codzienne funkcjonowanie tego pacjenta oraz jego opiekuna znacząco się zmienia. Wiąże się to nie tylko ze zdobyciem umiejętności obsługi niezbędnego sprzętu oraz wiedzy i praktyki prawidłowej pielęgnacji. Chodzi również o wprowadzenie w życie kluczowych zasad, których bezwzględnie trzeba przestrzegać. Jedna z nich dotyczy głębokiej przezorności i zabezpieczenia wentylacji chorego w każdej sytuacji. Szczególnie jeśli mówimy o podłączeniu do respiratora przez całą dobę.

Kiedy sytuacja jest ustabilizowana, stacjonarne zapewnienie odpowiednich warunków i wyposażenia, a dzięki temu skutecznej opieki nad osobą chorą, nie sprawia większych problemów. Pacjent i jego bliscy w domu mogą czuć się bezpiecznie. Jednak to nie wszystko, by mogli czerpać z życia na tyle, na ile to możliwe.

Jako osoba od ponad dwudziestu lat oddychająca przy pomocy respiratora i posiadająca znaczne ograniczenia ruchowe, wiem, jak ważnym jest minimalizowanie poczucia utknięcia w miejscu i czasie, podczas gdy ma się świadomość „uwięzienia/ zamknięcia” we własnym ciele. Człowiek pozbawiony możliwości uczestniczenia w życiu społecznym, zmiany otoczenia (choć na chwilę), czy kontaktu z naturą, czuje się wykluczony, odosobniony, osamotniony. Inny. Zakotwicza się w myśleniu o swoich fizycznych ograniczeniach. To ostatecznie często prowadzi do depresji, apatii. A w konsekwencji utraty chęci do życia.

Spacer z respiratorem

Chory wraz z opiekunem stają więc przed pytaniem, jak móc bezpiecznie opuszczać dom, np. wychodzić na spacer?

W pierwszej kolejności proponuję upewnić się, czy jeden opiekun dla konkretnej osoby podczas takiej „wyprawy” wystarczy. Trzeba bowiem mieć na uwadze, że nawet jeśli przemieszczamy się na niewielką odległość, to zwykle nie jest to łatwe. Następnie należy zabrać ze sobą niezbędny sprzęt. Najlepiej przygotować sobie tzw. „zestaw wyjściowy”, który będzie zawierał wszystkie rzeczy, mogące przydać się po wyjściu z domu. Niektórych „niezbędników” nie da się przygotować wcześniej, bo używane są nieustannie, ale trzeba mieć świadomość, aby je zabierać ze sobą.

Poniżej wymienię sprzęt i przedmioty, które osobiście noszę zawsze przy sobie. A także takie, które w mojej opinii mogą okazać się potrzebne w terenie.

Respirator

Podstawowy aparat, który zawsze i wszędzie zabieram ze sobą to odpowiednio zabezpieczony respirator. Jest on stabilnie przymocowany do wózka elektrycznego w specjalnie przeznaczonym do tego plecaku. Plecak chroni przed wpływem środowiska zewnętrznego i mechanicznymi urazami. Natomiast latem przed przegrzaniem, zapewniając prawidłowy przepływ powietrza.

Jeszcze kilkanaście lat temu przemieszczanie się z respiratorem było bardzo trudne ze względu na jego duże gabaryty oraz krótki czas działania wewnętrznej baterii. Obecnie respirator przystosowany do warunków domowych to mały, lekki aparat, z wbudowanym akumulatorem, zapewniającym wiele godzin pracy bez podłączenia do prądu.

Worek samorozprężalny (ambu)

W przypadku osób, u których własny oddech jest prawie całkowicie zastąpiony wentylacją mechaniczną, oprócz respiratora, należy mieć przy sobie również worek samorozprężalny w razie wystąpienia problemów z oddechem lub nagłej niemożności wentylacji respiratorem (np. awaria lub pęknięcie rury). Z własnego doświadczenia wiem, że zapewnia to większy komfort psychiczny i poczucie bezpieczeństwa.

Ssak

Kolejnym sprzętem, który warto mieć mieć przy sobie, jest ssak akumulatorowy, z którego można korzystać w dowolnym miejscu i czasie. Ważne, aby przed każdym spacerem ssak był dobrze naładowany. Ze ssakiem należy wziąć kilka cewników do odsysania, w rozmiarach, jakich najczęściej się używa oraz sól fizjologiczną do przepłukania.

Zapasowa rurka

Osobiste doświadczenie nauczyło mnie, że dobrze jest mieć w pobliżu zapasową rurkę tracheotomijną. Może się zdarzyć zatkanie rurki, pęknięcie mankietu uszczelniającego, czy inny tego rodzaju „wypadek”. Sprawia to, że trzeba będzie natychmiast wymienić rurkę. Każdy opiekun osoby posiadającej tracheotomie powinien umieć w skrajnej sytuacji tę rurkę wymienić.

Zabranie ze sobą zapasowej rurki jest tym bardziej istotne, im dalej chory się przemieszcza. Choć ja osobiście nigdzie się bez niej nie ruszam.

Strzykawka

Istotne jest także posiadanie przy sobie strzykawki. Aby w razie nagłej potrzeby mieć możliwość uzupełnienia powietrza w mankiecie uszczelniającym (jeżeli pacjent takiego używa).

Pulsoksymetr

Jeżeli osoba podłączona do respiratora ma problemy z częstymi wahaniami saturacji, do „zestawu wyjściowego” można dołączyć także przenośny, malutki pulsoksymetr, w razie nagłego pogorszenia samopoczucia.

Pokrowiec na rurę

W okresie jesienno-zimowym używanie pokrowca na rurę łączącą respirator z rurką tracheotomijną (obwód pacjenta) niweluje problem ochładzania powietrza wtłaczanego do płuc poprzez niską temperaturę na dworze. Zapewnia to większy komfort oddychającemu, ale również może przyczynić się do uniknięcia przeziębienia.

Podsumowanie

Powyżej wymieniłam najważniejszy, z mojego punktu widzenia i doświadczenia, sprzęt, który należy zabierać ze sobą, przemieszczając się poza dom. Istotnym jest jednak, aby każdy „zestaw wyjściowy” dobierać indywidualnie do chorego. W zależności od jego potrzeb, uwarunkowań, schorzenia i stopnia zaawansowania dolegliwości. W przypadku wątpliwości, co trzeba zabrać ze sobą, należy skonsultować się z lekarzem prowadzącym.

Podsumowując, nic nie stoi na przeszkodzie, aby osoba przewlekle leczona respiratorem wychodziła na spacery czy nawet przemieszczała się na dalsze odległości, jeśli odpowiednio się to zorganizuje i zabezpieczy potrzebny sprzęt. Pacjent będzie czuł się bezpiecznie i komfortowo, mogąc jednocześnie w pełni cieszyć się spacerem.

Justyna Kędzia

Tekst powstał we współpracy z:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Cię zainteresował, to bądź na bieżąco i dołącz do grona obserwujących nasze profile społecznościowe. Obserwuj Facebook, Obserwuj Instagram.