Powołanie szpitali jednoimiennych z łóżkami z dostępem do respiratorów, izolatoriów i przygotowania do przekształcenia kolejnych placówek w jednoimienne szpitale – to najważniejsze systemowe założenia opieki nad pacjentami chorymi na COVID-19  w Polsce.

Koronawirus w Polsce – powstały szpitale jednoimienne

W połowie marca resort zdrowia przekształcił 19 szpitali w Polsce na tzw. szpitale jednoimienne. Czyli takie, które przeznaczone są wyłącznie dla pacjentów z wywołaną koronawirusem SARS-CoV-2 chorobą COVID-19. Decyzja w tej sprawie zapadła niemal z dnia na dzień.

– Taki dodatkowy szpital zakaźny powstanie w każdym województwie. A w większych regionach dwa. Zależy nam na tym, aby minimum 10 proc. miejsc w przekształconych placówkach to były łóżka respiratorowe. Ponieważ wiemy, że one są potrzebne, gdy dojdzie do pogorszenia stanu zdrowia chorych – mówił wówczas minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Szpitale rozpoczynały działanie, gdy pacjentów z potwierdzonym laboratoryjnie pozytywnym wynikiem testu na koronawirusa SARS-CoV-2 było niecałych dwustu. W domowej kwarantannie przebywało wówczas około 8 tys. osób. Dziś, kilka tygodni później, liczby są zdecydowanie wyższe. Po porannym raporcie (9 kwietnia) oficjalne ministerialne dane mówią o:

  • 5 341 osobach zakażonych SARS-CoV-2
  • 164 osobach zmarłych z powodu wywołanej koronawirusem choroby COVID-19
  • w szpitalach przebywa około 2 500 pacjentów
  • prawie 153 tys. Polaków podlega kwarantannie.

Sytuacja w szpitalach jednoimiennych

Na dzień dzisiejszy, w szpitalach jednoimiennych jest około 10 tys. łóżek przeznaczonych dla chorych na COVID-19. W tym około 1300 dla pacjentów, którzy w przebiegu choroby będą musieli korzystać z respiratorów (dane przekazane pod koniec marca). W kwietniu ze wspomagania oddechu korzystało (w zależności od dnia) od ponad stu do nieco ponad 150 pacjentów.

Czytaj także:  Koronawirus w Polsce – przekształcenie 19 szpitali na zakaźne

Izolatoria – kolejny pomysł na opiekę nad zakażonymi koronawirusem w Polsce

Szpitale jednoimienne to jednak nie jedyne placówki, w których przebywają chorzy. W izolatoriach mogą zostać umieszczone osoby:

  • u których przebieg choroby jest łagodny
  • u których podejrzewa się zachorowanie (zostały skierowane przez lekarza do leczenia lub diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2 w izolacji poza szpitalem)
  • osoby, którym lekarz zlecił izolację w domu, ale ze względu na możliwość zakażenia bliskich z grupy podwyższonego ryzyka (np. osoby starsze, z obniżoną odpornością) nie powinny w nim przebywać lub z innych przyczyn nie mogą poddać się izolacji w miejscu zamieszkania.

Na izolatoria adaptowane są akademiki, internaty, sanatoria, itp.

Pacjent opuszcza izolatorium wyłącznie na podstawie wypisu. Dostaje go po uzyskaniu dwukrotnego wyniku ujemnego testów diagnostycznych. Pomieszczenia, które zajmował, po wypisaniu każdorazowo będą szczegółowo dezynfekowane i przygotowane na przyjęcie nowych osób.

Wiceminister Waldemar Kraska zapowiedział przekształcenie kolejnych placówek  w szpitale jednoimienne

Kilka dni temu wiceminister zdrowia Waldemar Kraska zapowiedział, uruchomienie szpitali tzw. drugiego rzutu, które staną się szpitalami jednoimiennymi.

Myślę, że tych miejsc będziemy potrzebowali coraz więcej. Przypadków zakażeń (koronawirusem – dop. red.) przybywa i będzie przybywać – argumentował wiceminister.

Respiratory – czy wystarczy ich dla wszystkich chorych?

W opiece nad najciężej chorymi na COVID-19 pacjentami, kluczowy jest dostępu do respiratorów. Urządzenia wspomagające oddech pacjenta są na wagę złota, gdy dochodzi do zapalenia płuc i duszności. Jak informuje resort zdrowia, w szpitalach jednoimiennych do dyspozycji pacjentów chorujących na COVID-19 jest około 1300 respiratorów (dane przekazane przez resort pod koniec marca). Wiadomo jednak, że resort stara się o kolejne urządzenia. Pieniądze na nie zbierają również darczyńcy. Doświadczenia, między innymi hiszpańskie i włoskie, wskazują bowiem na to, że gdy brakuje urządzeń medycy są zmuszeni wybierać pacjentów, których oddech wspomagać.

Polski na razie nie dotyczy ten scenariusz. Z informacji przekazanej 14 kwietnia przez Ministerstwo Zdrowia  wynika,  że 2471 jest hospitalizowanych,  ze wspomagania oddechu za pomocą respiratorów w kwietniu korzystało od około 100 do ponad 150 pacjentów na dobę. Sytuacja jest jednak dynamiczna. Z dnia na dzień liczba osób, którym respirator będzie mógł uratować życie, może wzrastać wraz z ilością zachorowań.

 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Cię zainteresował, to bądź na bieżąco i dołącz do grona obserwujących nasze profile społecznościowe. Obserwuj Facebook, Obserwuj Instagram.