Prof. Jacek Wysocki z UM w Poznaniu w udzielonym niedawno wywiadzie opowiada o systemie obowiązkowych szczepień w Polsce. Odnosi się również do argumentów antyszczepionkowców.  Im więcej doniesień na temat zagrożeń chorobami zakaźnymi jak na przykład niedawno odrą, tym więcej rodziców pojawia się w gabinetach lekarskich, domagając się szczepienia dziecka. 

Zdaniem profesora Jacka Wysokiego, zakres dostępnych w Polsce szczepień jest nieco mniejszy niż w innych krajach UE. Profesor wskazuje to na fakt, że w Polsce powszechne w innych krajach UE szczepienia przeciwko pneumokokom weszły dopiero w 2017 roku. Natomiast szczepionki przeciwko rotawirusom w Polsce są w zaleceniach, podczas gdy w części UE są bezpłatne.

Nasz kalendarz szczepień jest wypadkową możliwości finansowych i rzeczywistych zaleceń lekarskich – tłumaczył w wywiadzie dla serwisu Termedia.

Dwa zastrzyki zamiast czterech

Profesor Wysocki zwraca również uwagę, że w Polsce nie stosuje się szczepionek wieloskojarzeniowych. – U nas szczepionki trójwalentne przeciw błonicy, tężcowi oraz krztuścowi wymagają podania jednoczasowego również szczepionek przeciwko WZW B lub IPV, Hib i pneumokokom. To daje razem cztery zastrzyki podczas jednej wizyty w gabinecie lekarskim, w czasie gdy dziecko ma sześć tygodni. Tymczasem dostępne rodzaje szczepionek sześciowaletnych umożliwiają wykonanie dwóch zastrzyków. Środowisko pediatrów wskazuje na wagę refundacji szczepionek nowszej generacji, ale przegrywa z Ministerstwem Zdrowia – wskazał w cytowanym wywiadzie. Co to oznacza? Część rodziców decyduje się na kupienie nowocześniejszych szczepionek, by zaoszczędzić dziecku “atrakcji” związanych z kilkoma zastrzykami podczas jednej wizyty.

Osobną kwestią jest odpowiedź na pytanie, dlaczego Ministerstwo Zdrowia jest tak przywiązane do starszej generacji preparatów. Zdaniem profesora Jacka Wysockiego z UM w Poznaniu, może chodzić o nie najlepiej pojęty lokalny patriotyzm. – Na pewno dużą rolę odgrywa lobbying polskiego producenta szczepionki starszej generacji. Argumentem staje się rodzima produkcja oraz źle rozumiane przywiązanie do tego, co polskie. Zapomina się o tym, że szczepienia przeprowadzają pediatrzy, którzy mają styczność z dzieckiem i wiedzą jak one wyglądają. Trudno dziwić się też rodzicom mającym wątpliwości, czy rzeczywiście konieczne są aż cztery zastrzyki podczas jednej wizyty lekarskiejtłumaczył profesor w wywiadzie. Jego zdaniem konieczność wykonania 4 zastrzyków podczas jednej wizyty nie odwodzi rodziców od idei szczepień w ogóle. – Nie upatrywałbym w braku empatii decydentów odmowy szczepień w ogóle, ale rzeczywiście atmosfera wokół nich nie robi się przez to lepsza – dodał.

Warto szukać informacji u źródła

Do rosnącego w siłę tzw. ruchu antyszczepionkowego odniósł się następująco: – Przeciętny rodzic często nie potrafi oddzielić informacji nieprawdziwych od wartościowych. Taką wiedzę mają lekarze, którzy na studiach uczą się znajdowania źródła danej informacji i oceny jej wiarygodności. Gdzie warto szukać informacji? Na sprawdzonych stronach internetowych. Rodzice czują się zagubieni. Jest tak, bo retoryka ruchów antyszczepionkowych koncentruje się wokół tego, że szczepienia służą wzbogacaniu się producentów szczepionek – tłumaczył.

“Często zetknięcie się z chorobą wyzwala chęć zaszczepienia dziecka”

– Im więcej doniesień na temat zagrożeń chorobami zakaźnymi jak na przykład niedawno odrą, tym więcej rodziców pojawia się w gabinetach lekarskich, domagając się szczepienia dziecka. (…) Jeśli pojawia się informacja o zachorowaniu, rodzice samodzielnie szukają szczepionek. To dobrze, że zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa. A równocześnie niedobrze, że działają w sytuacji skrajnej, a nie wtedy, kiedy można szczepienie przeprowadzić bez zbędnego ryzyka. Często dopiero zetknięcie się z chorobą wyzwala chęć do działania i zaszczepienia dziecka. Tymczasem profilaktyka na tym nie polega – podsumował.

Przypomnijmy, z opublikowanych kilka tygodni badań CBOS wynika, że:

  • 93 proc. Polaków uważa, że szczepienia są najbardziej skutecznym sposobem ochrony dzieci przed ciężkimi chorobami.
  • 90 proc. jest przekonanych, że szczepienie dzieci powoduje więcej dobrego niż złego.
  • 87 proc. uważa, że szczepienia przeciwko najcięższym chorobom powinny być obowiązkowe.

 

Czytaj także:

CBOS: 93 proc. Polaków uważa, że szczepienia to najskuteczniejszy sposób ochrony

 

Źródła:

  1. https://www.termedia.pl/mz/Prof-Jacek-Wysocki-Argumenty-antyszczepionkowcow-sa-zabawne,33015.html