Objawy przewlekłej niewydolności oddechowej – bez względu na przyczynę – początkowo ujawniają się podczas snu. Wówczas chory nie może świadomie kontrolować częstotliwości ani głębokości oddechu.

Podczas snu zmniejsza się częstotliwość z jaką oddychamy. Nie mamy też świadomej kontroli nad oddechem. Ponadto, zmniejsza się napięcie mięśni utrzymujących drożność górnych dróg oddechowych. U osób zdrowych, takie zmiany nie mają istotnego znaczenia. Problem zaczyna się wówczas, gdy na te okoliczności nakładają się takie czynniki jak:

  • osłabienie mięśni oddechowych;
  • zmiana mechaniki oddychania;
  • zmiana napędu oddechowego;
  • już istniejące nieprawidłowe działanie płuc.

Niezależnie od przyczyny leżącej u podłoża przewlekłej niewydolności oddechowej, zaburzenia oddechowe w czasie snu pojawiają się jako pierwsze. Szczególnie nasilają się w fazie REM.

Choroby nerwowo-mięśniowe

W chorobach nerwowo-mięśniowych mają na to wpływ czynniki związane z osłabieniem siły mięśni oddechowych, głównie przepony. A także mięśni odpowiedzialnych za utrzymanie drożności górnych dróg oddechowych. Nie bez wpływu są także zmiany w innych mięśniach organizmu, głównie w mięśniu sercowym. Skutkują one częściej występującymi kardiomiopatiami – tłumaczy anestezjolog, kierownik bydgoskiego Ośrodka Wentylacji Domowej doktor Zbigniew Szkulmowski.

Według badań, hipowentylacja, dotyka około 40% osób zmagających się z chorobami nerwowo-mięśniowymi. Ma na to wpływ szereg czynników. Choćby zmniejszona – zwłaszcza, gdy chory leży na wznak – pojemność płuc czy pogorszenie odpowiedzi wentylacyjnej. Powoduje je zmniejszenie wrażliwości ośrodka oddechowego na dwutlenek węgla. Dodatkowo, spadek siły mięśniowej powoduje pojawianie się lub nasilanie zjawiska zapadania się górnych dróg oddechowych. – Osłabienie mięśni zwiększa zwiotczenie tkanek na poziomie gardła, zwłaszcza w fazie snu REM, i łatwiej wtedy dochodzi do niedrożności dróg oddechowych na tym poziomie. Jego częstość w chorobach nerwowo-mięśniowych może sięgać nawet 79% – tłumaczy doktor Zbigniew Szkulmowski.

W chorobach nerwowo-mięśniowych dochodzić może także do centralnych zaburzeń oddychania w czasie snu w rodzaju bezdechów centralnych czy oddechu typu Cheyne-Stokes’a.

Zaburzenia oddechowe w czasie snu istotnie pogarszają rokowanie w chorobach nerwowo-mięśniowych. Ich redukcja za pomocą wentylacji nieinwazyjnej niesie ze sobą zarówno poprawę przeżywalności chorych, jak i jakości ich życia.

POChP

U chorych cierpiących na POChP zaburzenia wymiany gazowej występujące w ciągu dnia nasilają się i są powszechne w czasie snu. Powodem jest głównie hipowentylacja występująca początkowo w fazie REM. – Zaburzona mechanika oddychania i zmieniona podatność układu oddechowego wymaga zwiększonego wysiłku oddechowego z użyciem dodatkowych mięśni oddechowych – tłumaczy dr Zbigniew Szkulmowski. Ponadto, towarzyszące chorobie zanik lub ograniczenie zdolności skurczu mięśni dramatycznie zmniejszają objętość oddechową.

Hipowentylację nasila również narastanie zmian niedodmowych w płucach (część pęcherzyków płucnych nie jest dostępna dla wentylacji). Dodatkowym czynnikiem w POChP, podobnie jak w chorobach nerwowo-mięśniowych, jest niedrożność górnych dróg oddechowych w czasie obniżenia napięcia mięśni gardła w czasie snu.