Co zrobić, gdy choroba demencyjna powoduje, że podopieczny odmawia mycia? Na co zwrócić szczególną uwagę, aby kąpiel nie była udręką ani dla niego ani dla opiekuna?

Domowa , codzienna opieka nad chorym na chorobę demencyjną podopiecznym to nie lada wyzwanie dla opiekuna, najczęściej osoby bliskiej. Postęp choroby podopiecznego stawia go  przed coraz to nowymi wyzwaniami. Jednym z nich jest niechęć podopiecznego do mycia. O tym, na co zwrócić uwagę i jak zorganizować kąpiel podopiecznego opowiedziała w jednym z wywiadów Iwona Przybyło, pielęgniarka, trenerka, ambasadorka programu “Damy radę”.

Dobrze przygotowane miejsce

Jej zdaniem, pierwsze nad czym warto się zastanowić to nie to, jak przechytrzyć chorego, jak pokonać jego niechęć czy jak złamać jego opór przed myciem, ale to, czy miejsce, w którym chory ma się umyć, wykąpać, wziąć prysznic jest z perspektywy podopiecznego dobrze przygotowane. I nie chodzi tu o specjalne dostosowanie przestrzeni do potrzeb osób starszych, ale o czasami prozaiczne zmiany w aranżacji łazienki.

Objaw lustra

– Zacznijmy od przygotowania i przeanalizowania otoczenia. Czy na przykład zaraz po wejściu do łazienki nie ma lustra – podpowiada Iwona Przybyło. Dlaczego? Z prozaicznej przyczyny. Na pewnym etapie choroby, chory nie poznaje już swojego lustrzanego odbicia. Napotykając je, może wycofywać się z pomieszczenia “bo ktoś tam jest, a w łazience człowiek przebywa przecież sam”. Prostym rozwiązanie tego problemu to zasłonięcie lustra. Iwona Przybyło przestrzega jednak, że fakt, że chory przestał rozpoznawać swoje odbicie i zdarza mu się rozmawiać z postacią, którą widzi w lustrze, nie oznacza automatycznie konieczności pozbycia się lub zasłonięcia wszystkich luster, które znajdują się w domu. Gdy nie ma negatywnych emocji towarzyszących objawowi lustra, na przykład wówczas gdy chory po prostu rozmawia z odbiciem, nie warto z tym objawem walczyć.

Chodniczki jak czarne dziury

Warto również rozejrzeć się czy wystrój łazienki nie wywołuje w naszym podopiecznym negatywnych skojarzeń. Ciemne, kontrastujące chodniczki, dywaniki itp. mogą być przez chorego odebrane jako dziura, otchłań. W takiej sytuacji chory może się obawiać wchodzenia do łazienki. Podobnie kafle na wysoki połysk mogą wywołać skojarzenie z wodą.
Innymi słowy – otoczenie ma znaczenie. Łazienka powinna się choremu kojarzyć pozytywnie. Aby to osiągnąć, jej wnętrze powinno być ciepłe i jasne. Przyjazna przestrzeń to jednak nie wszystko.

Poszanowanie intymności

Równie ważne jest poszanowanie intymności, godności i zwyczajów chorego. Po pierwsze asysta opiekuna przy kąpieli dotyczy pewnego tabu i starszym ludziom jego przełamanie przychodzi z dużym trudem. Zatem jeśli kobieta woli się kąpać w halce, a mężczyzna bardziej komfortowo czuje się okryty ręcznikiem – warto na to pozwolić. Podobnie jest ze zwyczajami. Jeśli chory przez cale życie mył się w miednicy, przekonanie go do prysznica również może się okazać niełatwym zadaniem – warto więc uszanować te preferencje.

Atmosfera

I ostatnie na co zdecydowanie należy zwrócić uwagę to nasze, jako opiekunów, nastawienie. W nerwowej niespokojnej atmosferze, pospieszany, traktowany przedmiotowo podopieczny nie będzie chciał korzystać z kąpieli, gdyż będzie mu się ona kojarzyć z czymś nieprzyjemnym, czego należy za wszelką cenę unikać.

Czytaj także: Choroba Alzheimera oczyma chorego

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Cię zainteresował, to bądź na bieżąco i dołącz do grona obserwujących nasze profile społecznościowe. Obserwuj Facebook, Obserwuj Instagram.l