W przebiegu chorób demencyjnych, opiekunów często niepokoi to, że podopieczni zaczynają zbierać przedmioty i jedzenie. Chować je w najprzeróżniejszych miejscach lub wręcz przeciwnie – eksponować. Jak interpretować to zachowanie i czy jest sposób na jego wyciszenie, opowiada Teepa Snow.

Jedzenie pod łóżkiem, w szafach między ubraniami, schowane kluczyki od samochodu, pochowane akcesoria kuchenne lub narzędzia, pieniądze, dokumenty, kosztowności poutykane w najprzeróżniejszych miejscach – to codzienność części opiekunów rodzinnych pacjentów borykających się z chorobami demencyjnymi. Choć na pozór zachowania podopiecznych opiekunom wydają się irracjonalne, nie oznacza to, że biorą się znikąd. Teepa Snow w wywiadzie dla projektu Damy Radę opowiada, skąd może się brać u podopiecznych zamiłowanie do kolekcjonowania przedmiotów, chowania jedzenia, jak sobie z tymi zachowaniami radzić na co dzień, a także co może pomóc w ich wyciszeniu.

“Zachowania zbieracko-łowieckie” – mechanizm

Zachowania zbieracko-łowieckie to bardzo normalne ludzkie zachowania – przekonuje Teepa Snow. Zresztą każdy z nas, napotykając okazję wzięcia czegoś, co kiedyś może nam się przydać, przynajmniej przez moment rozważa czy wyciągnąć po to dłoń. Chory na demencją je po prostu zabiera. W chorobach demencyjnych pojawia się mechanizm, który Teepa Snow opisała obrazowo: “jeśli coś przyciąga mój wzrok, przyciąga moją dłoń i chcę to zabrać”.

A gdy pacjent trzyma już w dłoni swoją zdobycz, pojawia się problem co z nią zrobić, aby znowu mieć wolne ręce. Stąd w ubraniu, bieliźnie podopiecznego, opiekun znajduje czasami zaskakujące przedmioty. To co chory znalazł i wziął zaczyna się także znajdować w najbardziej zaskakujących miejscach w domu.

Warto pamiętać, że pacjent w chorobie demencyjnej może nie mieć świadomości własności, nie rozumieć takich pojęć jak przestrzeń prywatna. – Ale szuflada wciąż budzi jego ciekawość. Dlatego sprawdza, co w niej jest – tłumaczy Teepa Snow. W efekcie, część zdobyczy podopiecznego może być własnością innych domowników. Podopieczny zabiera ze sobą wszystko co wydaje mu się być interesujące.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że w kategorii “interesujące” z perspektywy podopiecznego mogą się znaleźć dokumenty, leki, klucze od domu lub samochodu. A więc przedmioty, których zagubienie może być brzemienne w skutkach. Zatem, jeśli podopieczny ma tendencję do zabierania i ukrywania przedmiotów, warto zmienić aranżację przestrzeń domu w taki sposób, aby niektóre przedmioty umieścić poza zasięgiem jego wzroku i rąk.

– Ale z drugiej strony musimy coś zostawić na wierzchu. Bo gdy niczego nie będzie , pacjent zacznie szukać, próbować otwierać drzwi, szuflady, ciągnąć, pchać. Opiekun powinien więc zapewnić rzeczy do upolowania i zbierania. A potem pozwolić je podopiecznemu upolować i zebrać – przekonuje Teepa Snow. W praktyce oznacza to akceptację opiekuna dla pewnej dozy chaosu, który panuje w domu.

Zabawy w chowanego

Warto zaobserwować, jakie przedmioty budzą szczególne zainteresowanie podopiecznego. Co zabiera najchętniej…. a potem zapewnić tego więcej. Jeśli ojciec lub dziadek zabierają śrubki, drobne narzędzia – pewną ich ilość można rozłożyć po domu. Jeśli podopieczny chowa jedzenie – niech zabiera coś zapakowanego, suchego, o długim terminie przydatności do spożycia i możliwego do przechowywania poza lodówką. Warto nawet pójść o krok dalej. Aby podopieczny nie upychał znalezionych przedmiotów w kieszeniach spodni lub bieliźnie, zaopatrzyć go w fartuch lub kamizelkę z pojemnymi kieszeniami. Na koniec dnia przedmioty zebrane w odzieży można odłożyć na miejsce i pozwolić zebrać ponownie.

Stosy przedmiotów

Nieco inaczej sytuacja wygląda z osobami borykającymi się z chorobami demencyjnymi, które lubią panować nad sytuacją. – Gdy napotykają trudności z panowaniem nad własnym mózgiem i otoczeniem , zaczynają gromadzić rzeczy i kłaść w miejscu dla nich widocznym. Gdy byli zdrowi, odkładali rzeczy na właściwe miejsce. Wiedzieli, gdzie wszystko jest. A teraz – postępująca choroba spowodowała, że tworzą stosy rzeczy. Zbierają wszystko w sterty – charakteryzuje Teepa Snow.

Ci podopieczni potrafią wyjąć wszystkie ubrania z szaf, zawartość szuflad, itp. Kolekcję wzbogacają tym co znajdą lub kupią,  Jak poradzić sobie w tej sytuacji? Teepa Snow sugeruje pewne rozwiązanie. – Problem polega na tym, że gdy zaczynamy te rzeczy usuwać, mózg podopiecznego zauważa brak stosu. Musimy zacząć je usuwać od dna. Zachowujemy liczbę stosów, ale zmniejszamy ich wielkość. Jednak nie można tego robić, gdy chory patrzy – tłumaczy. Na końcu to co zostanie można wspólnie z chorym spróbować odłożyć na miejsce. Nie oznacza to jednak zwycięstwa nad materią, bowiem chory zacznie najpewniej te rzeczy znowu wyciągać, aby mieć je na widoku. Czy jest na to sposób? – Trzeba to zaakceptować. Więc powinniśmy się pożegnać z myślą, że dom będzie wyglądał tak, jak kiedyś – mówi Teepa Snow.

Posiadanie przedmiotów a poczucie bezpieczeństwa

Potrzeba gromadzenia wynika z poczucia bezpieczeństwa. A część poczucia bezpieczeństwa jest związana z otaczaniem się przedmiotami. Zgodnie z zasadą, “gdy mam przedmioty – posiadam wartość”, “gdy mam przedmioty – dam sobie radę”, “gdy mam przedmioty – nie jestem bezbronny”. Zatem praca nad poczuciem bezpieczeństwa i poczuciem własnej wartości podopiecznego ma szansę się z czasem przełożyć na wyciszenie nawyku gromadzenia czy zabierania przedmiotów.

Czytaj także: Jak przystosować mieszkanie do potrzeb osoby z demencją

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś do końca nasz artykuł. Jeżeli Cię zainteresował, to bądź na bieżąco i dołącz do grona obserwujących nasze profile społecznościowe. Obserwuj Facebook, Obserwuj Instagram.