Nieświadomość, niepewność, zaprzeczenie, bunt, agresja, targowanie się z losem, pogodzenie się z faktem bliskości śmierci – z jakimi emocjami u kresu życia mierzy się osoba nieuleczalnie chora?

Specjaliści wyróżniają kilka etapów, przez które przechodzi osoba terminalnie chora. Wymieniamy je poniżej (nie należy ich jednak traktować nazbyt schematycznie, ich kolejność nie jest taka sama u każdej osoby u kresu życia, mogą nastąpić między nimi przesunięcia).

Nieświadomość nadchodzącej śmierci

Choć diagnoza lekarza nie pozostawia złudzeń co do możliwości przezwyciężenia schorzenia, chory – nawet mając jej świadomość – w początkowym okresie może nie zdawać sobie sprawy z powagi sytuacji i nie przeżywać żadnych trudności. Dotrą one do niego po jakimś czasie. Wówczas zacznie mieć wątpliwości spowodowane objawami choroby i częstą „zmową milczenia”, powstałą wśród opiekunów na temat jego stanu.

Niepewność

Na tym etapie, osoba terminalnie chora zmaga się z wątpliwościami dotyczącymi przebiegu choroby. Zaczyna odczuwać objawy, wskazujące na długotrwałe osłabienie. Zaczyna się z jednej strony zmagać z lękiem i smutkiem, z drugiej – z nadzieją i oczekiwaniami związanymi z poprawą swojego stanu zdrowia. Choć bywa, że chory zaczyna dostrzegać sygnały, w jakiej sytuacji realnie się znajduje, może nie dopuszczać ich do świadomości. Może także wyczuwać chęć upiększania rzeczywistości czy drobne oszustwa bliskich (tak zwane ,,kłamstwa nieszkodliwe”).

Zaprzeczenie

W tej fazie chory, choć wyczuwa, że znajduje się w sytuacji nadchodzącego kresu życia, poprzez swoje zachowanie zaprzecza temu. Może na przykład mówić o planach na przyszłość lub wprost zaprzeczać nadchodzącemu odejściu. Niektórzy nie godzą się na podejmowanie tematów związanych z pogorszeniem swojego stanu zdrowia. W tym momencie bliscy powinni się wykazać szczególną cierpliwością i okazywać choremu wsparcie. Można również, poprzez delikatne, taktowne rozmowy spróbować pomóc mu się pogodzić z faktem nadchodzącego kresu życia.

Bunt, agresja

Obok fazy niepewności, często pojawia się etap buntu i agresji. Manifestuje się on różnie – w zależności od osobowości chorego. Może on szukać winnych sytuacji, uporczywie poszukiwać faktów, które spowodowały, że zachorował. Może też odczuwać wyrzuty sumienia z powodu swojego wcześniejszego zachowania lub np. niespełnionego obowiązku. Towarzyszące temu emocje są trudne do przezwyciężenia zarówno dla niego samego, jak i jego bliskich, którzy w tym momencie powinni – mimo że to niełatwe – pomóc mu oczyścić umysł z agresywnych myśli i nastawień.

Targowanie się z losem

W tej fazie chory zaczyna składać obietnice Bogu, lekarzowi, rodzinie, co często bywa związane z poczuciem winy. Wówczas przydatna okazuje się pomoc duszpasterza lub przewodnika duchowego. Chory może składać deklaracje zmiany swojego światopoglądu lub deklarować chęć pogodzenia się w sytuacjach konfliktów z innymi osobami.

Depresja

Pojawia się u większości świadomych swojej sytuacji terminalnie chorych.

Depresja może się manifestować np. odmową przyjmowania lekarstw, spożywania posiłków, niechęcią do rozmowy. Może również wynikać ze świadomości niewypełnienia ważnych życiowych powinności, jak np. wychowania dzieci.

Ważne, by wsparcie okazywane choremu na tym etapie umożliwiało mu wyrażanie bólu i żalu i zogniskowane było na pocieszeniu oraz pomocy w życiowych problemach.

Pogodzenie się z faktem bliskości śmierci

Z doświadczeń specjalistów wynika, że ostatnie stadium akceptacji może u niektórych chorych przybierać formę pragnienia śmierci. U innych pogodzenie ze śmiercią związane jest z pragnieniem zakończenia choroby i cierpień. Niektórzy umierający mogą wyrażać w tym czasie życzenia dotyczące okresu po ich śmierci. To zwykle jest okres pożegnań, ważnych przesłań duchowych, a także przestrzeń intensywnych przeżyć duchowo-religijnych zarówno osoby umierającej, jak i opiekunów i bliskich.

Karolina Szatkowska