Aż 49 proc. młodych kobiet na co dzień zakłada szpilki. Tymczasem chodzenie w butach na obcasach może powodować nie tylko dyskomfort, obtarcia czy odciski, ale też ból kręgosłupa.

Obcasy sprawiają, że chodzimy wolniej i nieco sztywniej, nadmiernie napinamy łydki oraz usztywniamy biodra. Na skutek takiej postawy mogą nas rozboleć stopy, kręgosłup, a nawet zacząć drętwieć kark. Kiedy do tego dochodzi odruchowo zaczynamy się garbić i zaokrąglać ramiona.

Niestety, wystarczy zaledwie 1 godzina, 6 minut i 48 sekund, żeby noszenie butów na wysokim obcasie wywołało ból – wyliczyli specjaliści z College of Podiatry. Na tym jednak nie koniec złych wieści: 20 proc. kobiet zaczyna odczuwać ból już po niecałych 10 minutach. Nic zatem dziwnego, że aż 37 proc. pań przyznaje, że z powodu bólu stóp i kręgosłupa wróciło kiedyś boso z imprezy. Tańce na bosaka na imprezie ma z kolei na swoim koncie aż 28 proc. kobiet.

Nie tylko ból

Haluksy i tzw. koślawy paluch występują 15 razy częściej u pań regularnie noszących szpilki, niż wśród tych, które chodzą w butach na płaskim obcasie.

Dlaczego chodzenie na szpilkach jest niezdrowe

Buty na obcasach, szczególnie gdy są wysokie, sprawiają, że środek ciężkości naszego ciała przenosi się w przód powodując nieprawidłowe wygięcie kręgosłupa. Taka postawa doprowadza do przeciążeń i ucisku zakończeń nerwowych, co wywołuje ból. Regularne obciążanie w ten sposób kręgosłupa może powodować jego uszkodzenie, np. przemieszczenie kręgów.

Wysockie obcasy są szkodliwe nie tylko dla kręgosłupa, ale też dla naszych stawów, szczególnie kolanowych i biodrowych. Regularne chodzenie na szpilkach może doprowadzić nawet do ich zwyrodnienia. To nie wszystko. Zagrożone są także same stopy. Na skutek częstego chodzenia na szpilkach może dochodzić do zniekształcenia palców, powstawania haluksów, a także żylaków.

Podczas chodzenia na obcasach dochodzi do ciągłego napięcia izometrycznego mięśni łydki. A to sprawia, że krew w żyłach przestaje przesuwać się ku górze. Wzrasta w nich ciśnienie, ściany naczyń żylnych rozszerzają się, powodując stopniowe niedomykanie się zastawek, a co za tym idzie zastój, obrzęki, a później nieestetyczne pajączki i żylaki – wyjaśnia Elwira Wieczorek, fizjoterapeutka z Centrum Kompresjoterapii Thuasne.

Kolejna zła wiadomość jest taka, że niezależnie od wysokości obcasów, każde podwyższenie pięty napina nieco mięśnie łydki.

Chodząc na obcasach nie zaczynamy kroku od pięty i nie przetaczamy stopy tak, aby mięsień kurczył się koncentrycznie i ekscentrycznie. A to szkodzi – wyjaśnia fizjoterapeutka.

Oczywiście to wszystko nie znaczy, że od chodzenia na szpilkach staniemy się kalekami. Nie musimy od razu zamieniać szpilek na baleriny czy tenisówki. Warto jednak trzymać się pewnych zasad:

  1. Do codziennego chodzenia wybierajmy buty z niższymi i szerszymi słupkami.
  2. Te superwysokie zostawiajmy tylko na specjalną okazję.
  3. Pilnujmy też, aby nie chodzić w szpilkach przez wiele godzin bez przerwy,
  4. jeśli już nie mamy innej możliwości, warto kilka razy ciągu dnia choć na chwilę zdjąć buty i poruszać stopą.

Uwaga! Jeśli już zdecydujemy, że rezygnujemy ze szpilek nie róbmy tego z dnia na dzień. Do tak drastycznej zmiany trzeba kręgosłup przyzwyczaić, bo inaczej będzie nas bolał nawet wtedy, gdy będziemy chodzić w płaskim obuwiu.

Pamiętajmy też o tym, by zadbać o odpowiednią regenerację po powrocie do domu. Szczególnie, gdy następnego dnia znowu czeka nas dzień na obcasach.

Co możemy zrobić dla zdrowia swoich stóp

Gdy wrócimy do domu zrzućmy buty i pochodźmy trochę boso, pozwoli to obniżyć napięcie mięśni stóp i łydek.

Natychmiastową ulgę przyniosą nam chłodne okłady, czasem wystarczy na kilka minut unieść nogi ku górze powyżej linii bioder. A na wieczór, po ciężkim dniu, naszym nogom dobrze zrobi chłodna kąpiel – podpowiada Elwira Wieczorek.

Jeśli jest bardzo źle, pomóc może manualny drenaż limfatyczny, czyli forma masażu, podczas którego stosowane są specjalne ruchy okrężne dłoni o bardzo małej sile nacisku, powolne, wykonywane zgodnie z kierunkiem przepływu płynów limfatycznych w kierunku serca.

Jeśli zakładamy szpilki codziennie, warto raz na jakiś czas wybrać się do specjalisty na tzw. masaż pneumatyczny (uciskowy). Wykonuje się go przy użyciu specjalnej aparatury.

Zalecamy także stosowanie na co dzień odzieży kompresyjnej.  Podkolanówek, rajstop lub pończoch uciskowych, które można nosić nie tylko w domu, ale również w pracy. Umożliwiają one zmniejszenie obrzęku i objętości żył oraz refluksu, przyspieszają przepływ żylny i poprawiają mikrokrążenie. Ponadto zapobiegają wystąpieniu owrzodzeń – przekonuje specjalistka.

Jeśli dolegliwości dotyczą kręgosłupa ulgę powinno przynieść leżenie na brzuchu na czymś twardym. Jeśli jednak wybierzemy pozycję na wznak, pod lędźwie warto podłożyć zwinięty wałek, np. z ręcznika, a stopy ułożyć wyżej niż resztę ciała, dzięki czemu poprawimy krążenie.

Stopy rządzą

W stopach znajduje się 25 proc. wszystkich kości człowieka. Główny nasz ciężar opiera się o kość piętową, resztę wagi utrzymują kości śródstopia.

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Źródła:
  1. College of Podiatry
  2. Journal of Experimental Biology
  3. Centrum Kompresjoterapii Thuasne
  4. Medycyna Praktyczna